7.00 – + śp. Ryszard KOWALCZYK- 11 gregoriańska
12.00 – + śp. Jakub, Maria i bracia, Józef, Zbigniew, Edward, Franciszek, Helena, Anna
18.00 – ZBIOROWA W RÓŻNYCH POTRZEBACH
Ruch Rodzin Nazaretańskich
Ruch Rodzin Nazaretańskich
Duchowość RRN oparta jest o więź z Matką Bożą, która prowadzi do pełniejszego odkrycia Jezusa Chrystusa, Trójcy Świętej i Kościoła. Biblijną podstawą duchowości RRN są słowa testamentu z krzyża „Oto Matka twoja”.
Podstawowy komentarz do tego tekstu zawarty jest w encyklice Jana Pawła II Redemptoris Mater.
Duchowość RRN to duchowość zawierzenia Matce Bożej wyrażająca się w pojedynczych decyzjach, a jeszcze bardziej w postawie, którą nazywamy komunią życia z Maryją. Członkowie RRN razem z Nią pragną uczestniczyć w Eucharystii, zgłębiać prawdy zawarte w Piśmie świętym, tajemnice Kościoła i codzienność własnego życia (źródło: www.rrn.bialystok.pl).
Ruch gromadzi NIE tylko rodziny – chodzi o duchowość Nazaretu – uczestnikami są także dzieci, młodzież, studenci, osoby niezamężne, wdowy i wdowcy, księża i siostry zakonne.
Pragnąc pogłębiać osobistą relację z Bogiem, odkryć Jego miłość i wzrastać w świętości naszego powołania uczęszczamy na spotkania raz w tygodniu w parafii. Ponadto formacja jest realizowana poprzez codzienną modlitwę, lekturę i medytację Słowa Bożego oraz materiałów formacyjnych, częste (nawet codzienne) uczestnictwo w Eucharystii, stałe spowiednictwo i kierownictwo duchowe. Spotykamy się również na diecezjalnych dniach skupienia w Adwencie i Wielkim Poście. Uczestniczymy dwa razy w roku w rekolekcjach – zimowych w Licheniu i letnich nad morzem lub w górach.
Zapraszamy na spotkania w poniedziałki.
Zaczynamy od udziału we Mszy św. o g. 18.00
następnie spotkanie na plebanii (około 18.45)
Wszystkich, którzy chcieliby uzyskać więcej informacji na temat Ruchu Rodzin Nazaretańskich zapraszamy do odwiedzenia:
strony ogólnopolskiej www.rrn.info.pl
strony diecezjalnej www.szczecin.kuria.pl/wspolnoty/ruch-rodzin-nazaretanskich/
i strony na Facebooku https://www.facebook.com/rrn.szczecin/
Do tej pory opiekę duszpasterską nad grupą sprawowali:
– ks. Proboszcz Henryk Silko 11.2009 – 08.2014
– ks. Tomasz Kałuża 09.2013 – 08.2014
– ks. Michał Malek 09.2014 – 08.2017
– ks. Mariusz Dernoga 09.2017 –
Wszystkim księżom serdecznie dziękujemy i zapewniamy o modlitwie.
Odpust Porcjunkuli
Odpust Porcjunkuli
Ks. Paweł Staniszewski, Niedziela, Edycja łowicka 29/2002
2 sierpnia w kościołach i klasztorach franciszkańskich obchodzone jest patronalne święto Matki Bożej Anielskiej Porcjunkuli. W Kalendarzu Liturgicznym czytamy, iż tego dnia w kościołach parafialnych można uzyskać odpust zupełny Porcjunkuli. Za zgodą biskupa diecezjalnego odpust ten może być przeniesiony na niedzielę, która poprzedza 2 sierpnia lub po nim następuje.
Trochę historii
Dlaczego święto Matki Bożej Anielskiej Porcjunkuli? Otóż ma to związek z kościołem Matki Bożej Anielskiej pod Asyżem. Według podania, była to pierwotnie kapliczka ufundowana w VI w. (2 km na południe od Asyżu) przez pielgrzymów wracających z Ziemi Świętej. Mieli oni przywieźć grudkę ziemi z grobu Matki Bożej. Za czasów św. Franciszka kapliczka ta miała już nazwę Matki Bożej Anielskiej. Była ona wówczas w stanie ruiny, dlatego też św. „Biedaczyna” z Asyżu w zimie 1207/1208 r. odbudował ją i tam zamieszkał. Wkrótce przyłączyli się do niego towarzysze. Nie jest wykluczone, że ona sam nadał jej nazwę Matki Bożej Anielskiej, bo jak głosi legenda, słyszano często nad kapliczką głosy anielskie. W tym czasie kapliczka wraz z przyległą posesją stanowiła jeszcze własność benedyktynów z pobliskiej góry Subasio, jednak wkrótce (1211 r.) odstąpili ją św. Franciszkowi i jego współbraciom, którzy wybudowali sobie tam ubogie szałasy – domy. W kilka lat później, dokładnie 2 sierpnia 1216 r., miało miejsce uroczyste poświęcenie (konsekracja) kapliczki-kościółka.
W tym też czasie funkcjonowała w stosunku do ww. kościółka druga nazwa – Porcjunkula, być może również wprowadzona przez św. Franciszka. Etymologicznie oznacza ona tyle, co kawałeczek, drobna część. Prawdopodobnie nawiązywała ona do bardzo małych rozmiarów kościółka i przyległego terenu. Tak więc Porcjunkula stała się macierzystym domem zakonu św. Franciszka.
Dwieście lat później – w roku 1415 św. Bernardyn ze Sieny osadził tu swoich synów duchowych – obserwantów, którzy wystawili tu spory klasztor wraz z okazałym kościołem. W latach 1569-1678 wybudowano świątynię, w środku której znajduje się w stanie surowym zachowany pierwotny kościółek-kapliczka Porcjunkula. Przy końcu bocznej nazwy jest cela, w której mieszkał i dokonał życia św. Franciszek. 11 kwietnia 1909 r. papież Pius X podniósł kościół Matki Bożej Anielskiej w Asyżu do godności Bazyliki patriarchalnej i papieskiej.
Skąd odpust Porcjunkuli?
Łączy się on z legendą. Głosi ona, że pewnej nocy latem 1216 r. św. Franciszek usłyszał w swojej celi głos: „Franciszku, do kaplicy!” . Kiedy tam się udał, ujrzał Pana Jezusa siedzącego nad ołtarzem, a obok z prawej strony Najświętszą Maryję Pannę w otoczeniu aniołów. Usłyszał głos: „Franciszku, w zamian za gorliwość, z jaką ty i bracia twoi, staracie się o zbawienie dusz, w nagrodę proś mię dla nich i dla czci mego imienia o łaskę, jaką zechcesz. Dam ci ją, gdyż dałem cię światu, abyś był światłością narodów i podporą mojego Kościoła” . Franciszek upadł na twarz i rzekł: „Trzykroć Święty Boże! Ponieważ znalazłem łaskę w Twoich oczach, ja który jestem tylko proch i popiół, i najnędzniejszy z grzeszników, błagam Cię z uszanowaniem, na jakie tylko zdobyć się mogę, abyś raczył dać Twoim wiernym tę wielką łaskę, aby wszyscy, po spowiedzi odbytej ze skruchą i po nawiedzeniu tej kaplicy, mogli otrzymać odpust zupełny i przebaczenie wszystkich grzechów”. Następnie św. Franciszek zwrócił się do Najświętszej Maryi Panny: „Proszę błogosławionej Dziewicy, Matki Twojej, Orędowniczki rodzaju ludzkiego, aby poparła sprawę moją przed Tobą”. Maryja poparła modlitwę Franciszka. Wtedy Chrystus Pan powiedział: „Franciszku, to, o co prosisz, jest wielkie. Ale otrzymasz jeszcze większe łaski. Daję ci odpust, o który usilnie błagasz, pod warunkiem jednak, że będzie on zatwierdzony przez mego Namiestnika, któremu dałem moc związywania i rozwiązywania tu na ziemi”. Podanie głosi, że następnego dnia św. Franciszek udał się do Perugii, gdzie przebywał wówczas papież Honoriusz III, który faktycznie udzielił odpustu zupełnego na dzień przypadający w rocznicę poświęcenia kapliczki Porcjunkuli, tj. 2 sierpnia. Początkowo więc odpust zupełny można było uzyskać jedynie w kościele Matki Bożej Anielskiej w Asyżu i to jedynie 2 sierpnia.
Od XIV w. papieże zaczęli podobny odpust na ten dzień przyznawać poszczególnym kościołom franciszkańskim. Dostępować go mieli wszyscy ci wierni, którzy tego dnia nawiedzą któryś z kościołów franciszkańskich. W 1847 r. Papież Pius IX poszedł jeszcze dalej i przywilej odpustu rozszerzył na wszystkie kościoły parafialne i inne, przy których jest III Zakon św. Franciszka. W 1910 r. papież Pius X udzielił na ten dzień tego odpustu wszystkim kościołom, jeśli tylko biskup uzna to za stosowne. W rok później św. Pius X przywilej ten rozszerzył na wszystkie kościoły.
By uzyskać wspomniany odpust, należy jednak spełnić następujące warunki, a więc:
- pobożnie nawiedzić kościół,
- odmówić w nim Modlitwę Pańską oraz Wyznanie Wiary,
- przystąpić do spowiedzi świętej,
- przyjąć Komunię świętą,
- pomodlić się według intencji Ojca Świętego,
- wykluczyć przywiązanie do jakiegokolwiek grzechu.
Warto więc tego dnia skorzystać ze „skarbca Bożego Miłosierdzia” i uzyskać za przyczyną Matki Bożej Anielskiej i św. Franciszka odpust zupełny, czyli darowanie kary doczesnej za popełnione grzechy.
Dar Jana Pawła II
Dar Jana Pawła II
Przekazanie daru od Ojca Świętego Jana Pawia II dla Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Szczecinie 03 marca 2003 r.
W 2001 roku obchodziliśmy w Sanktuarium MB Fatimskiej- Słonecznej Królowej w Szczecinie 15. rocznicę koronacji cudownej figury dokonanej przez Ojca Świętego Jana Pawła II. Trzeba nam pamiętać, iż jest to pierwsza w Polsce ukoronowana wśród figur fatimskich statua Matki Bożej w tajemnicy fatimskiej. W duchu dziękczynienia została zorganizowana przez kustosza Sanktuarium pielgrzymka dziękczynna do Rzymu. Odbyła się ona w dniach od 2 do 11 listopada 2002 r.
W czasie audiencji generalnej wręczyliśmy Ojcu Świętemu obraz przedstawiający koronację figury na Jasnych Błoniach w Szczecinie w pamiętnym dniu 11 czerwca 1987 r. Jednocześnie zwróciliśmy się do Ojca Świętego z serdeczną prośbą o ofiarowanie dla naszego Sanktuarium daru od Niego.
Nie zawiedliśmy się w naszych oczekiwaniach, a nawet dar przerósł nasze oczekiwania. Otrzymaliśmy wspaniały prezent – jest nią piuska Ojca Świętego Jana Pawła II – nieodzowny element w ubiorze papieskim. Do realizacji naszej prośby przyczynił się bardzo wydatnie osobisty sekretarz Ojca Świętego ks. prałat Mieczysław Mokrzycki, któremu składamy wielkie Bóg zapłać. Przekazanie tego wspaniałego daru jest dla nas wszystkich ogromnym wyróżnieniem i uhonorowaniem. Cieszymy się, że Ojciec Święty pamięta o naszym Sanktuarium, gdyż wraz z piuska przesłał nam swoje apostolskie błogosławieństwo o czym możemy przeczytać na specjalnym piśmie dołączonym do wspaniałej przesyłki.
Wysłaliśmy jak najszybciej nasze podziękowanie do Watykanu z zapewnieniem o codziennej modlitwie w intencji Ojca Świętego u stóp naszej Fatimskiej Pani a jednocześnie tak jak ucałowaliśmy piuskę tak całujemy dłonie naszego ukochanego papieża.
Tajemnice Fatimskie
Pierwsza i druga część tajemnicy w redakcji dokonanej przez siostrę Łucję w Trzecim Wspomnieniu z 31 sierpnia 1941, przeznaczonej dla biskupa Leirii-Fatimy [1]
Będę musiała przeto coś z tajemnicy powiedzieć i dać odpowiedź na pierwsze pytanie.
Co jest z tą tajemnicą? Wydaje mi się, że mogę to powiedzieć, bo z nieba otrzymałam na to pozwolenie. Przedstawiciele Boga na ziemi pozwolili mi na to już wiele razy i w wielu listach. Sądzę, że jeden z nich znajduje się u księdza Biskupa. Napisany został przez księdza Jose Bernardo Goncalves, który mi każe napisać do Ojca Świętego. Jeden punkt w tym liście odnosi się do wyjawienia tajemnicy. Już o tym mówiłam, ale aby nie przedłużać tego pisma, które miało być krótkie, ograniczyłam się do tego, co najkonieczniejsze, zostawiając resztę Gęśli Bóg pozwoli) na lepszą okazję.
W drugim piśmie opisałam już wątpliwości, które mnie dręczyły od 13 czerwca do 13 lipca, a które całkowicie znikły w czasie tego ostatniego widzenia. A więc tajemnica składa się z trzech odmiennych części. Z tych dwie teraz wyjawię:
Pierwszą więc była wizja piekła.
Pani Nasza pokazała nam morze ognia, które wydawało się znajdować w głębi ziemi, widzieliśmy w tym morzu demony i dusze jakby były przezroczystymi czartami lub brunatnymi żarzącymi się węgielkami w ludzkiej postaci. Unosiły się w pożarze, unoszone przez płomienie, które z nich wydobywały się wraz z kłębami dymu. Padały na wszystkie strony jak iskry w czasie wielkich pożarów, bez wagi, w stanie nieważkości, wśród bolesnego wycia i rozpaczliwego krzyku. Na ich widok można by ogłupieć i umrzeć ze strachu.
Demony miały straszne i obrzydliwe kształty wstrętnych, nieznanych zwierząt. Lecz i one były przejrzyste i czarne. Ten widok trwał tylko chwilę. Dzięki niech będą Matce Najświętszej, która nas przedtem uspokoiła obietnicą, że nas zabierze do nieba (w pierwszym widzeniu). Bo gdyby tak nie było, sądzę, że bylibyśmy umarli z lęku i przerażenia.
Następnie podnieśliśmy oczy ku naszej Pani, która nam powiedziała z dobrocią i ze smutkiem:
«Widzieliście piekło, dokąd idą dusze biednych grzeszników. Aby ich ratować, Bóg chce ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeśli zrobi się to, co ja wam mówię, wiele dusz zostanie uratowanych, nastanie pokój na świecie. Wojna się skończy. Ale jeżeli się nie przestanie obrażać Boga, to za pontyfikatu Piusa XI rozpocznie się druga, gorsza. Kiedy ujrzycie noc oświetloną przez nieznane światło, wiedzcie, że to jest wielki znak, który wam Bóg daje, że ukarze świat za jego zbrodnie przez wojnę, głód i prześladowania Kościoła i Ojca Świętego. Żeby temu zapobiec, przyjdę, by żądać poświęcenia Rosji memu Niepokalanemu Sercu i ofiarowania Komunii św. w pierwsze soboty na zadośćuczynienie. Jeżeli ludzie me życzena spełnią, Rosja nawróci się i zapanuje pokój, jeżeli nie, Rosja rozszerzy swoje błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła. Sprawiedliwi będą męczeni, Ojciec Święty będzie cierpieć, wiele narodów zostanie zniszczonych, na koniec zatriumfuje moje Niepokalane Serca. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która sie nawróci, a dla świata nastanie okres pokoju.>>[2]
Druga tajemnica odnosi się do nabożeństwa Niepokalanego Serca Maryi. Jak już poprzednio mówiłam, nasza Pani 13 czerwca 1917 r. zapewniła, że nigdy mnie nie opuści i że Jej Niepokalane Serce będzie zawsze ucieczką i drogą, która mnie będzie prowadziła do Boga.
Mówiąc te słowa, rozłożyła swe ręce i przeszyła nasze serca światłością, która z nich płynęła. Wydaje mi się, że tego dnia to światło miało przede wszystkim utwierdzić w nas poznanie i miłość szczególną do Niepokalanego Serca Maryi, tak jak to było w dwóch innych wypadkach odnośnie do Boga i do Tajemnicy Trójcy przenajświętszej. \od tego dnia odczuliśmy w sercu bardziej płomienną miłość do niepokalanego Serca Maryi.>>
Trzecia część tajemnicy wyjawionej 13 lipca 1917 w Cova da Iria.«Piszę w duchu posłuszeństwa Tobie, mój Boże, który mi to nakazujesz poprzez Jego Ekscelencję Czcigodnego Biskupa Leirii i Twoją i moją Najświętszą Matkę.
Po dwóch częściach, które już przedstawiłam, zobaczyliśmy po lewej stronie Naszej Pani nieco wyżej Anioła trzymającego w lewej ręce ognisty miecz; iskrząc się wyrzucał języki ognia, które zdawało się, że podpalą świat; ale gasły one w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Naszej Pani w jego kierunku; Anioł wskazując prawą ręką ziemię, powiedział mocnym głosem: Pokuta, Pokuta, Pokuta! l zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle, którym jest Bóg: „coś podobnego do tego, jak widzi się osoby w zwierciadle, kiedy przechodzą przed nim” Biskupa odzianego w Biel „mieliśmy przeczucie, że to jest Ojciec Święty”. Wielu innych Biskupów, Kapłanów, zakonników i zakonnic wchodzących na stromą górę, na której szczycie znajdował się wielki Krzyż zbity z nieociosanych belek jak gdyby z drzewa korkowego pokrytego korą; Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku i w ten sam sposób zginęli jeden po drugim inni Biskupi Kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji. Pod dwoma ramionami Krzyża były dwa Anioły, każdy trzymający w ręce konewkę z kryształu, do których zbierali krew Męczenników i nią skrapiali dusze zbliżające się do Boga. Tuy-3-1-1944.»
[1] W czwartym wspomnieniu z 8 grudnia 1941 r. s.
Łucja pisze: „Zaczynam więc moją pracę, żeby spełnić rozkaz Waszej Ekscelencji i życzenie dr. Galamby. Z wyjątkiem jednej części tajemnicy, której mi jeszcze nie wolno wyjawić, powiem wszystko. Świadomie niczego nie zataję. Możliwe, że pominę niektóre szczegóły będące bez znaczenia”.
[2] W cytowanym czwartym wspomnieniu s. Łucja dodaje: „W Portugalii będzie zawsze zachowany dogmat wiary, itd.” Tłumaczenie odtwarza wiernie tekst oryginalny, w tym także niedokładności interpunkcji, co zresztą nie przeszkadza w zrozumieniu tego, co widząca chciała powiedzieć.
Homilia Jana Pawła II w Szczecinie
Homilia Jana Pawła II w Szczecinie
Homilia w czasie Mszy św. odprawionej dla rodzin.
1. „…że cię nie opuszczę aż do śmierci”. Drodzy bracia i siostry! Synowie i córki Kościoła na ziemi szczecińskiej! Dziękuję waszemu biskupowi za to, że mnie tutaj zaprosił, za to, że bardzo serdecznie zabiegał, ażeby dzisiejsze odwiedziny Jana Pawła II w Szczecinie mogły się urzeczywistnić.
Dziękuję i pozdrawiam wszystkich zgromadzonych. W sposób szczególny pozdrawiam wszystkich małżonków i rodziny, oraz tych, którzy do założenia rodziny się przygotowują. Pozdrawiam matki, które noszą pod sercem nowe życie. Pozdrawiam członków Komisji Episkopatu ds. Rodziny, ludzi nauki oddających się studium rodziny, pracowników duszpasterstwa rodzin. Pozdrawiam wszvstkie ruchy działające na rzecz rodziny, a także grupy parafialne „Miłosiernych wobec najmniejszych”. Nasz pasterz, biskup Kazimierz Majdański nosi w swojej pasterskiej „legitymacji” ten wielki temat, tę wielką sprawę: rodzina. Małżeństwa i rodziny. Sprawie tej służył i sluży, nie tylko w Polsce, ale także i w Rzymie. Nie przestaję mu być wdzięczny za to, co uczynii dla Papieskiej Rady ds. Rodziny, zwłaszcza w związku z Synodem 1980 roku. Pragnę przeto, idąc za waszym zaproszeniem, spotkać się w czasie tej eucharystycznej Ofiary Chrystusa z każdym małżeństwem i rodziną, nie tylko tutaj obecną, ale także na całym szlaku Kongresu Eucharystycznego w Polsce. Wszystkich zapraszam do uczestnictwa w tej uroczystej liturgii. Zapraszam również do odnowienia ślubów małżeńskich.
2. W dniach Kongresu wszyscy skupiamy się przy tych słowach, jakie ewangelista Jan, umiłowany uczeń Chrystusa, wypowiada w związku z Ostatnią Wieczerzą: „Umiłowawszv swoich… do końca ich umiłował” (J 13, 1). Słowa te tłumaczą równocześnie tajemnicę Chrystusowej Paschy i sakramentalną rzeczvwistość Eucharystii: „Do końca umiłował”. A małżonkowie, klęcząc przed ołtarzem w dniu ślubu, mówią: „Nie opuszczę cię aż do śmierci”. Tak mówi mąż do żony i żona do męża. Tak mówią razem wobec majestatu Boga żywego. Wobec Chrystusa. Czyż słowa te nie współbrzmią głęboko z tamtymi: „Do końca umiłował”? Z pewnością, drodzy bracia i siostry, zachodzi tutaj głęboka zbieżność i jednorodność. Sakrament małżeństwa wyrasta z eucharystycznego korzenia. Wyrasta z Eucharystii i do niej prowadzi ludzka miłość „aż do śmierci” musi się głęboko zapatrzeć w tę miłość, jaką Chrystus do końca umiłował. Musi tę Chrystusową miłość poniekąd uczynić swoją, ażeby sprostać treściom małżeńskiej przysięgi: „Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci”.
3. Z tej przysięgi buduje się szczególna jedność: wspólnota osób. Communio personarum. Jest to jedność – zjednoczenie serc i ciał. Jedność – zjednoczenie na służbie życiodajnej miłości. Zjednoczenie osób, mężczyzny i kobiety, i zarazem zjednoczenie z Bogiem, który jest Stwórcą i Ojcem. Zjednoczenie obojga w Chrystusie, w orbicie tej oblubieńczej miłości, jaką On- Odkupiciel świata- obdarza Kościół, a w tym Kościele każdego człowieka. Wszyscy wszakże jesteśmy odkupieni za cenę Jego Krwi. Drodzy bracia i siostry! Potrzebnc jest bardzo gruntowne przygotowanie do małżeństwa jako wielkiego sakramentu. Trzeba z kolei często wracać do tych świętych tekstów sakramentalnej liturgii małżeństwa, Mszy św. dla nowożeńców, Mszy św. na jubileusz małżeński, odczytywać je, rozważać… Są to słowa żywota.
4. Dzisiaj także do tego was zapraszam, abyście razem ze mną rozważyli wszystkie czytania liturgii z uroczystości Najświętszej Rodziny, którą tu, w Szczecinie, wspólnie sprawujemy. A więc: czytanie pierwsze – z Księgi Syracha – psalm responsoryjny, który powtarza się także w liturgii sakramentu małżeństwa. Czytanie drugie: św. Paweł przekazał prawdy najdonioślejsze na temat boskiej tajemnicy małżeństwa w ramach Listu do Efezjan. Jednakże czytanie dzisiejsze jest wzięte z Listu do Kolosan. Można powiedzieć, iż znajdujemy tam zwięzłe, a równocześnie bardzo istotne pouczenie na temat: jak budować wspólnotę małżeńską i rodzinną. Jak ją budować w wymiarze całego życia, a zarazem – na co dzień. Uczy Apostoł, że miłość jest „więzią” (por. Kol 3, 14), stanowi jakby życiodajne centrum, które jednak trzeba systematycznie i wytrwale „obudowywać” całym postępowaniem. Na różne cnoty wskazuje ten apostolski tekst, od których zależy trwałość, co więcej, rozwój miłości pomiędzy małżonkami. Pisze bowiem: „Obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie wzajemnie, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy!” (Kol 3, 12-13). Jakież to konkretne! Apostoł ma przed oczyma życie małżeńskie swoich czasów, dwa tysiące lat temu, ale ludzie naszego stulecia mogą się w tym tak samo doskonale odnaleźć. Małżeństwo – to wspólnota życia. To dom. To praca. To troska o dzieci. To także wspólna radość i rozrywka. Czyż Apostoł nie zaleca, abyśmy „napominali samych siebie” także „przez pieśni pełne ducha, śpiewając Bogu w naszych sercach” (por. Kol 3, 16) Jakby mówił o śpiewaniu kolęd w polskim domu.
5. Trzeba te słowa apostolskiego dziedzictwa Kościoła odczytywać w ich oryginalnym brzmieniu ze wszystkimi szczegółami, a równocześnie – trzeba je stale tłumaczyć na język naszych czasów, naszych warunków, jakże nieraz trudnych, naszych problemów i sytuacji. Także i to, co się odnosi do stosunku: rodzice – dzieci. Apostoł pisze: „Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim” (Kol 3, 20), ale pisze również: „Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha” (Kol 3, 21). Bardzo wymowne połączenie. Co mogą znaczyć te słowa dziś w naszych polskich warunkach? Zdaje się, że jest nieodzowna wielka praca dla kształtowania duchowości małżeństwa, moralności i życia duchowego małżonków. Sakrament zawiera w sobie wyraźne zoboaviązania: wierność, miłość, uczciwość. Są to zobowiązania naturv moralnej. Małżeństwo-rodzina buduje się na ich gruncie. W ten sposób staje się wspólnotą godną ludzi, prawdziwą wspólnotą życia i miłości. Arką Przymierza z Bogiem w Chrystusie. Posługa Kościoła Chrystusowego wobec rodziny wytworzyła, poczynając od zarania naszej historii i poprzez wieki, znakomity model rodziny. Wytworzyła też obyczajowość naznaczoną wielkim szacunkiem dla godności kobiety. Wymownym tego wyrazem była wczorajsza beatyfikacja Karoliny Kózkówny, córki polskiej wsi. A posługa ta wciąż trwa w nowych przejawach odpowiadających nowym potrzebom. Kościół w Polsce ma swoje poważne zasługi w obronie praw rodziny. Rodzina według zamysłu Bożego jest miejscem świętym i uświęcającym. Na straży tej świętości Kościół stał zawsze i wszędzie, ale w szczególny sposób pragnie być blisko rodziny, gdy ta wspólnota życia i miłości i arka Przymierza z Bogiem, jest zagrożona czy to od wewnątrz, czy też – jak to dziś niestety często bywa – od zewnątrz. I Kościół na naszej ziemi stoi wiernie po stronie rodziny, po stronie jej prawdziwego dobra, nawet gdy czasem u niej samej nie znajduje należytego zrozumienia. Nie tylko głosi z miłością, ale i ze stanowczością objawioną naukę dotyczącą małżeństwa i rodziny, nie tylko przypomina jej obowiązki i prawa, ale również obowiązki innych, zwłaszcza obowiązki społeczeństwa i państwa i wobec rodziny, stara się także ciągle rozwijać potrzebne struktury duszpasterstwa, których celem jest niesienie moralnej pomocy rodzinie chrześcijańskiej. I może tej obecności i wrażliwości zawdzięczamy w głównej mierze to, że zło zagrażające rodzinie, nadal nazywane jest złem, grzech nadal nazywany jest grzechem, wynaturzenie – wynaturzeniem; że nie zwykło się tutaj, jak to czasem bywa w świecie współczesnym, konstruować teorii dla usprawiedliwienia zła i nazywania zła dobrem. Co więcej, rośnie wciąż liczba osób, które w różnych dziedzinach pragną nieść pomoc rodzinie w realizacji jej powołania. I rosną też ciągle szeregi młodych małżeństw i rodzin, które niezwykle żywotnie urzeczywistniają w pełni w swoim życiu całość chrześcijańskiej nauki o małżeństwie i rodzinie, i to często w formie apostolatu łączących się z sobą grup rodzinnych, związanych ściśle z duszpasterstwem rodzin prowadzonym przez Kościół w Polsce.
6. Ewangelia dzisiejsza prowadzi nas wspólnie z Maryją i Józefem do świątyni jerozolimskiej: ofiarowanie Syna pierworodnego w czterdziestym dniu po narodzinach. I oto, wpośród rytuału przewidzianego Prawem Mojżesza, nagle rozbrzmiewa głos starca, który wydarzeniu w świątyni jerozolimskiej nadaje pełny wymiar profetyczny. Symeon mówi o Jezusie: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą” (Łk 2, 34). Zwracając się zaś do Matki, dodaje: „A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu” (Łk 2, 35). Chrystus – znak, któremu się sprzeciwiają. Drodzy bracia i siostry, czy ten „sprzeciw” nie idzie również, a może nawet przede wszystkim, poprzez tę wielką i podstawową zarazem dziedzinę życia ludzkiego, życia społecznego, życia narodowego, jaką jest właśnie małżeństwo i rodzina? Czy tutaj nie doznajemy zarazem w szczególnej mierze zagrożenia? Tej moralnej klęski, którą ponosi człowiek: kobieta, mężczyzna, dzieci! A zarazem społeczeństwo, a zarazem naród. I państwo też. Nie można „rozchwiać” tej „małej” wspólnoty, może słabej, może niewystarczającej, która jednak jest u korzenia wszystkich wspólnot, ażeby całe życie społeczne i narodowe nie doznało strat i szkód niepowetowanych.
7. Nie ma skuteczniejszej drogi odrodzenia społeczeństw, jak ich odrodzenie przez zdrowe rodziny. A rodzina, która „jest pierwszą szkołą cnót społecznych, potrzebnych wszelkim społeczeństwom” (Deklaracja o wychowaniu chrześcijańskim, 3), jest dziś bardzo zagrożona. Wiemy to wszyscy. Jest zagrożona od zewnątrz i wewnątrz. I trzeba, by o tym zagrożeniu, o własnym losie mówili, pisali, wypowiadali się przez filmy czy środki przekazu społecznego nie tylko ci, którzy-jak twierdzą-„mają prawo do życia, do szczęścia i samorealizacji”, ale także ofiary tego obwarowanego prawami egoizmu. Trzeba, by mówiły o tym zdradzone, opuszczone i porzucone żony, by mówili porzuceni mężowie. By mówiły o tym pozbawione prawdziwej miłości, ranione u początku życia w swej osobowości i skazane na duchowe kalectwo dzieci, dzieci oddawane ustawowo instytucjom zastępczym – ale… jaki dom dziecka może zastąpić prawdziwą rodzinę? Trzeba upowszechnić głos ofiar – ofiar egoizmu i „mody”; permisywizmu i relatywizmu moralnego; ofiar trudności materialnych, bytowych i mieszkaniowych. „Dlatego też Kościół – słowami adhortacji Familiaris consortio – otwarcie i z mocą broni praw rodziny przed niedopuszczalnymi uzurpacjami ze strony społeczeństwa i instytucji państwowych” (por. 46). Jeśli się nie mylę, mamy najwyższy odsetek matek pracujących zawodowo, które tę pracę wykonują z uszczerbkiem dla swego życia rodzinnego. Wszystko to sprawia – w powiązaniu ze szczególnymi warunkami gospodarczymi – że do rodziny polskiej wdziera się swoisty brak wrażliwości na pozamaterialne wartości pracy ludzkiej, zanik ufności w sens pracy uczciwej, brak widzenia jej celów na dłuższą metę, natomiast obserwuje się zjawisko tymczasowości, doraźności i życia z dni na dzień, a czasem także chęć szukania – kosztem życia rodzinnego – zarobku i dobrobytu na obczyźnie. To, o czym mówię w zarysach, jest przedmiotem wielu dyskusji, analiz i trafnych publikacji, przede wszystkim jest realistycznym postulatem rodziny, zwłaszcza młodej, rodziny rozwojowej; jest postulatem rodziny wielodzietnej, jest postulatem po prostu rodziny. Niechże nie zabraknie dobrej woli. Modlimy się gorąco, by nie brakowało nikomu dobrej woli, inicjatywy, realizacji. By rodzina była silna Bogiem, a kraj był silny rodziną, zdrową fizycznie i moralnie. Podstawą trwałości rodziny jest pogłębiana i odnawiana w Kościele i w jego programie, w jego sakramentach, świadomość znaczenia chrześcijańskiego małżeństwa, świadomość, której owocem jest trwanie, aż do śmierci.
8. Wpatrzeni w wydarzenie, jakie miało miejsce w świątyni jerozolimskiej, wyznajemy wraz z Symeonem, że Chrystus jest „światłością ludzkiego zbawienia”, że jest „chwałą” Ludu Bożego (por. Lk 2, 30.32). Dlatego też wszyscy stoimy wobec wielkiego zadania. W czasie Wielkiej Nowenny przed tysiącleciem chrztu Polski, Episkopat ujął to zadanie w zwięzłym zdaniu: „Rodzina Bogiem silna”. Rodzina Bogiem silna – to jest zarazem rodzina jako siła człowieka: rodzina szlachetnych ludzi. Rodzina ludzi wzajemnie obdarzających się miłością i zaufaniem. Rodzina „szczęśliwa” i uszczęśliwiająca. Arka Przymierza. W punkcie wyjścia rodziny znajduje się rodzicielstwo. Kościół uczy: odpowiedzialne rodzicielstwo. I sprawie tej poświęca wiele uwagi – i wiele wysiłku. Odpowiedzialne – to znaczy: godne osoby ludzkiej, stworzonej „na obraz i podobieństwo Boga” (por. Rdz 1, 26). Odpowiedzialne za miłość. Tak: miłość, drodzy małżonkowie, mierzy się właśnie tą rodzicielską odpowiedzialnością. A więc – rodziny odpowiedzialne za życie, za wychowanie. Czyż nie o tym właśnie mówią słowa przysięgi małżeńskiej? Odpowiedzialność wzajemna: męża za żonę, żony za męża, rodziców za dzieci. Odpowiedzialność ojcowska: „Pan uczcił ojca przez dzieci” – mówi Księga Syracha (3, 2). I odpowiedzialność macierzyńska. Nie można jednak zapominać, że mężczyzna musi być pierwszy w podejmowaniu tej odpowiedzialności. Jeśli Apostoł mówi, w duchu swojego czasu: „Żony, bądźcie poddane mężom” (Kol 3, 18), to mówi zarazem: mężowie, bądźcie odpowiedzialni! Zasługujcie prawdziwie na zaufanie waszych małżonek. I waszych dzieci.
9. W latach osiemdziesiątych Szczecin był miejscem donioslych wydarzeń – i doniosłych umów pomiędzy władzami państwowymi a przedstawicielami świata pracy. Jaki był sens tych umów? Czyż nie chodziło o wszystko, co odpowiada godności ludzkiej pracy – i godności człowieka pracy? Mężczyzny i kobiety? Praca ludzka: czyż nie jest ona stałym punktem odniesienia całego społeczeństwa, a w tym społeczeństwie – każdej rodziny? Słusznie więc ktoś w Polsce powiedział: „Została nam zadana praca nad pracą”. Tak. Wydarzenia lat osiemdziesiątych postawiły nam wszystkim to właśnie zadanie: „pracy nad pracą”. W wielu wymiarach. Bo praca ludzka ma wiele wymiarów i aspektów dla niej istotnych. Stale więc pozostaje naszym polskim zadaniem „praca nad pracą” w odniesieniu do podstawowych praw i wymagań życia rodzinnego. Nieustannie trzeba podejmować to zadanie.
10. Wypada pamiętać, że natura i posłannictwo rodziny stanowi najbardziej odpowiedzialną służbę społeczną, a zatem rodziny mają prawo do takich warunków bytowych, które by im gwarantowały odpowiadający ich godności poziom życia i właściwy rozwój. Chodzi tutaj o słuszne wynagrodzenie za pracę. Chodzi o dach nad głową, o mieszkanie, poczynając od młodych małżeństw i rodzin dopiero się zawiązujących. „Rodzina jest bowiem równocześnie wspólnotą, która może istnieć dzięki pracy i jest zarazem pierwszą wewnętrzną szkołą pracy dla każdego człowieka” (Laborem exercens, 10). Chodzi więc – powtarzam – o stałą poprawę warunków życia, a w tym zakresie o sprawiedliwe traktowanie kobiety-matki, która nie może być ekonomicznie zmuszana do podejmowania pracy zarobkowej poza domem, kosztem jej niezastąpionych obowiązków rodzinnych. Mówiąc to wszystko, nie chcę w niczym pomniejszać czegokolwiek, co dla tej sprawy w Polsce zrobiono. Mówię jednak, że zadania wciąż są olbrzymie. Równocześnie bowiem trzeba pytać, czy nie został zagubiony właściwy sens pracy? I czy u podstaw tego „zagubienia” nie znajduje się zapomnienie o tej podstawowej zasadzie, która kierowała pracowitością i gospodarnością Polaków tam, gdzie ona się okazała, a w zachodniej Polsce w szczególny sposób się okazywała. Ta zasada prosta, benedyktyńska: „Módl się i pracuj”. Bo praca, jak uczył niezapomniany kardynał Stefan Wyszyński, ma dwa cele: „Udoskonalenie rzeczy i udoskonalenie człowieka pracującego… ma być tak wykonywana, by w jej wyniku człowiek stawał się lepszy” (Duch pracy ludzkiej). Dzieje się tak, gdy realizowana jest rada św. Pawła: „Cokolwiek czynicie, z serca wykonujcie jak dla Pana, a nie dla ludzi, świadomi, że od Pana otrzymacie dziedzictwo jako zapłatę” (Kol 3; 23-24). Bardzo dobrze, że się wam spodobały te słowa, nie tylko kardynała Wyszyńskiego, ale także św. Pawła. Trzeba, żeby nam się podobało słowo Boże. Trzeba mieć upodobanie w słowie Bożym. Jeśli jest upodobanie w słowie Bożym, to za nim idzie działanie w duchu tego słowa. I o to bardzo nam chodzi, o to bardzo chodzi Kościołowi w Polsce, wszystkim moim braciom biskupom, tu obecnym z księdzem prymasem, i mnie, polskiemu papieżowi (papież nigdy nie jest polski, ale jest polski). Bardzo chodzi o to, ażeby było upodobanie do słowa Bożego, było upodobanie do słowa Prawdy. Tylko takie upodobanie może rodzić działanie w duchu Prawdy, może kształtować prawdziwą odnowę, a przecież tutaj właśnie, na Wybrzeżu, mówiło się tak wiele o tej odnowie, o tej odnowie, której nie przestajemy pragnąć.
11. Pragnę teraz zaprosić wszystkie zgromadzone tutaj małżeństwa – a pośrednio stąd, ze Szczecina, wszystkie małżeństwa na ziemi polskiej -do odnowienia ślubowań małżeńskich wobecMatki Bożej w Jej fatimskim wizerunku! Ten wizerunek będzie na końcu Mszy św. ukoronowany. Drodzy bracia i siostry! „Niech w was przebywa słowo Chrystusa z całym swym bogactwem” (por. Kol 3, 16). To słowo stało się waszym udziałem. Stało się poniekąd waszym słowem od dnia, kiedy wypowiedzieliście na stopniach ołtarza: „Ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci”. W tym ślubowaniu małżeńskim słowo Chrystusa w całym bogactwie swej zbawczej, uświęcającej treści, stało się słowem sakramentu małżeństwa. A wy jesteście tego wielkiego sakramentu szafarzami. To jest wasz „kapłański” udział w tajemnicy Chrystusa i Kościoła. To jest sakrament całego waszego życia. Proszę więc, abyście za chwilę powtórzyli te słowa, które idą z wami przez wszystkie dni tego życia, aż do śmierci! Powtórzcie, aby odnowić w waszych sercach ich zbawczą moc. Powtórzcie, aby odnowić łaskę sakramentu, która została wam dana w dniu zaślubin – i która stale jest wam dawana, jeśli jej szukacie. Jeśli z nią współpracujecie. Powtórzcie…I „niech sercami waszymi rządzi ten Chrystusowy pokój” (por. Kol 3, 15), którego „świat dać nie może” (por. J 14, 27). Chrystus sam daje ten pokój tym, którzy go całym sercem szukają. Odnawiając wasze przyrzeczenia małżeńskie, oddajcie całe wasze życie rodzinne, wasze dzieci, wasze troski rodzicielskie w macierzyńskie dłonie Maryi. Złóżcie je pod sercem tej Matki, która idzie przed nami „w pielgrzymce wiary”. W duchu tego właśnie zawierzenia rodzin polskich, prosimy, aby przyjęła od nas „papieskie korony” na swój fatimski wizerunek jako znak czci i miłości wszystkich rodzin całego Ludu Bożego na tej ziemi. Na zakończenie Mszy św. Jan Paweł II powiedział: Drodzy bracia i siostry. Pragnę podziękować Szczecinowi, że nas powitał taką piękną pogodą, słońcem i wiatrem od morza. Wy wiecie dobrze, że ten papież wędruje po różnych stronach świata i nad różnymi oceanami i morzami wypada mu sprawować Eucharystię, i doznawać tego uderzenia wiatru od różnych mórz. Ale tutaj wiatr od Bałtyku! Od tego morza, które nazywamy naszym, od naszego morza. Ten wiatr jest też ewangelicznym znakiem Ducha, Ducha Świętego. Dla was, drodzy małżonkowie, aby przypomnieć dzień, kiedy przyklękliście na stopniach ołtarza i Kościół śpiewał: Veni Creator, Spiritus! – Przyjdź Duchu, Stwórco! Dla was, drodzy małżonkowie. A widzę tutaj także wielu młodych, młodych ze Szczecina. Niech dla was ten wiatr będzie także symbolem życia i zmagania się z uderzeniami, które przychodzą na człowieka od zewnątrz i od wewnątrz. Są różne gwałtowne wichry, są także i uderzenia naszych różnych słabości. Trzeba się zmagać! Ci, co żyją nad morzem, ludzie morza, którzy wypływają na morze, muszą się zmagać z wichrem, aby zwyciężać. Kiedy więc przychodzą w młodości te różne uderzenia, te wichry namiętności, kiedy bierze górę słabość, przypomnij tchnienie Ducha, które masz w sobie od chrztu, od bierzmowania nie po to, żebyś się przewracał za lada podmuchem, tylko po to, żebyś stał jak ten żeglarz i dopłynął!
Drodzy moi rodacy, bracia i siostry, małżonkowie, młodzi, wszyscy. Tego wam życzę i o to proszę Panią Fatimską, na której skronie w imieniu Kościoła szczecińskiego włożyliśmy papieskie korony.
Obrzędy Sakramentu małżeństwa – liturgia
Obrzędy Sakramentu małżeństwa – liturgia
Prezentowane poniżej teksty liturgiczne stanowią wybór z podręcznika „Obrzędy sakramentu małżeństwa dostosowane do zwyczajów diecezji polskich” zatwierdzonego przez Konferencję Episkopatu Polski.
Oprawę muzyczną uroczystości (wybór pieśni, utworów instrumentalnych oraz udział zespołów muzycznych) należy odpowiednio wcześniej uzgodnić z naszą Organistką.
Przed ceremonią ślubną
Świadkowie ślubu – na 10 min. przed rozpoczęciem uroczystości – przynoszą do zakrystii obrączki, kartki od spowiedzi Narzeczonych oraz (prezentując swoje dowody osobiste lub paszporty) podpisują dokumenty związane z małżeństwem. Do zakrystii powinny także przyjść wszystkie osoby, które będą zaangażowane w liturgię.
Obrzędy wprowadzające
Liturgia rozpoczyna się od procesji wejścia oraz powitania Młodej Pary i Gości, po czym wszyscy zgromadzeni śpiewają pieśń mszalną.
Znak krzyża i pozdrowienie
Akt pokuty
Kolekta
Módlmy się.
Boże, Ty uświęciłeś związek małżeński przez tak wzniosły sakrament, że stał się obrazem mistycznego związku Chrystusa z Kościołem, spraw, aby ci nowożeńcy, którzy z wiarą przyjmują ten sakrament, przez całe życie urzeczywistniali to, co on wyraża. Przez naszego Pana, Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.
Po tej modlitwie wszyscy siadają.
Liturgia słowa
Liturgia słowa odbywa się w zwykły sposób, jak podczas każdej Mszy św.
Teksty czytań ślubnych do wyboru.
I czytanie
Psalm responsoryjny
Podczas śpiewu Alleluja przed Ewangelią wszyscy powstają.
Śpiew Alleluja
Ewangelia
Homilia
Po homilii wszyscy wstają. Jeśli jest przewidziane wyznanie wiary (np. w niedziele), odmawia się je po homilii.
Liturgia sakramentu
Pytania przed wyrażeniem zgody małżeńskiej
Kapłan zaprasza narzeczonych by podeszli bliżej do ołtarza i zwraca się do nich w następujących słowach:
[N.] i [N.], wysłuchaliście słowa Bożego i przypomnieliście sobie znaczenie ludzkiej miłości i małżeństwa. W imieniu Kościoła pytam was, jakie są wasze postanowienia.
Następnie zadaje im pytania dotyczące (1) dobrowolnej zgody na małżeństwo, (2) woli wytrwania w wierności oraz (3) gotowości na przyjęcie i wychowanie potomstwa.
[N.] i [N.], czy chcecie dobrowolnie i bez żadnego przymusu zawrzeć związek małżeński?
Narzeczeni: Chcemy.
Czy chcecie wytrwać w tym związku w zdrowiu i w chorobie, w dobrej i zlej doli, aż do końca życia?
Narzeczeni: Chcemy.
Czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym was Bóg obdarzy?
Narzeczeni: Chcemy.
Hymn do Ducha Świętego
Kapłan mówi:
Prośmy Ducha Świętego, aby uświęcił ten związek i dał narzeczonym łaskę wytrwania. Niech ich miłość przez Niego umocniona, stanie się znakiem miłości Chrystusa i Kościoła.
Wszyscy stojąc śpiewają trzy zwrotki hymnu do Ducha Świętego.
1. O Stworzycielu, Duchu, przyjdź,
Nawiedź dusz wiernych Tobie krąg.
Niebieską łaskę zesłać racz
Sercom, co dziełem są Twych rąk.
Z następnych zwrotek wybiera się jedną:
2. Pocieszycielem jesteś zwań
I Najwyższego Boga dar.
Tyś namaszczeniem naszych dusz,
Zdrój żywy, miłość, ognia żar.
3. Ty darzysz łaską siedemkroć,
Bo moc z prawicy Ojca masz.
Przez Boga obiecany nam,
Mową wzbogacasz język nasz.
4. Światłem rozjaśnij naszą myśl,
W serca nam miłość świętą wlej
I wątłą słabość naszych ciał
Pokrzep stałością mocy Twej.
5. Nieprzyjaciela odpędź w dal
I Twym pokojem obdarz wraz.
Niech w drodze za przewodem Twym
Miniemy zło, co kusi nas.
Zawsze śpiewa się zakończenie:
6. Daj nam przez Ciebie Ojca znać,
Daj, by i Syn poznany był.
I Ciebie, jedno tchnienie Dwóch,
Niech wyznajemy z wszystkich sił. Amen.
Zawarcie małżeństwa
Kapłan zwraca się do narzeczonych, aby wyrazili zgodę małżeńską:
Skoro zamierzacie zawrzeć sakramentalny związek małżeński, podajcie sobie prawe dłonie i wobec Boga i Kościoła powtarzajcie za mną słowa przysięgi małżeńskiej.
Narzeczeni zwracają się do siebie i podają sobie prawe dłonie. Kapłan wiąże je końcem stuły.
Narzeczony powtarza za kapłanem:
Ja, [N.], biorę ciebie, [N.], za żonę i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci.
Tak mi dopomóż, Panie Boże wszechmogący, w Trójcy Jedyny,
i wszyscy Święci.
Następnie powtarza narzeczona:
Ja, [N.], biorę ciebie, [N.], za męża i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci.
Tak mi dopomóż, Panie Boże wszechmogący, w Trójcy Jedyny,
i wszyscy Święci.
Potwierdzenie małżeństwa
Kapłan mówi:
„Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela” (Mt 19,6).
Małżeństwo przez was zawarte ja powagą Kościoła katolickiego potwierdzam
i błogosławię w imię Ojca i Syna, † i Ducha Świętego. Amen.
Kapłan usuwa stułę.
Błogosławieństwo obrączek
Pobłogosław, Boże, te obrączki, które poświęcamy † w Twoim imieniu; Spraw, aby ci, którzy będą je nosić, dochowali sobie doskonałej wierności, trwali w Twoim pokoju, pełnili Twoją wolę i zawsze się miłowali. Przez Chrystusa, Pana naszego.
Wszyscy: Amen.
Nałożenie obrączek
Kapłan mówi:
Na znak zawartego małżeństwa nałóżcie sobie obrączki.
Mąż nakłada na serdeczny palec żony obrączkę przeznaczoną dla niej, mówiąc:
[N.], przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.
Także żona nakłada na serdeczny palec męża obrączkę przeznaczoną dla niego, mówiąc:
[N.], przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.
Modlitwa powszechna
Następuje modlitwa powszechna, czyli modlitwa wiernych.
Liturgia eucharystyczna
Do liturgii eucharystycznej, którą odprawia się w zwykły sposób, wprowadza się niżej wskazane zmiany.
W czasie obrzędu przygotowania darów śpiewa się pieśń eucharystyczną (1 zwrotka) lub wykonywany jest krótki utwór muzyczny.
Modlitwa nad darami
Przychyl się, Boże, ku naszym prośbom i przyjmij łaskawie dary, które składamy za wiernych Twoich złączonych świętym węzłem małżeństwa; niech ta sakramentalna Ofiara umocni ich we wzajemnej miłości i utrwali ich miłość ku Tobie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
Prefacja
Wybiera się jedną z trzech własnych prefacji (poniżej III prefacja – Małżeństwo znakiem miłości Bożej)
Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, abyśmy zawsze i wszędzie Tobie składali dziękczynienie, Panie, Ojcze święty, wszechmogący, wieczny Boże.
Ty zechciałeś obdarzyć człowieka, stworzonego z Twej ojcowskiej dobroci, taką godnością, że w małżeńskiej wspólnocie życia utrwaliłeś prawdziwy obraz Twojej miłości. Z miłości bowiem stworzyłeś człowieka i ciągle go wzywasz, aby kierował się jej prawami, bo chcesz mu dać udział w Twojej wiecznej miłości. Święty sakrament małżeństwa, który jest znakiem Twego miłowania, uświęca wzajemną miłość ludzką; przez naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Przez Niego z Aniołami i wszystkimi Świętymi głosimy Twoją chwałę, razem z nimi wołając: Święty, Święty, Święty…
Modlitwa eucharystyczna
W modlitwach eucharystycznych 1-3 odmawia się specjalną modlitwę wstawienniczą.
Pamiętaj, Boże, o nowożeńcach [N.] i [N.] Ty doprowadziłeś ich do dnia zaślubin, pozwól im cieszyć się upragnionym potomstwem i w swojej dobroci obdarz ich długim życiem.
Błogosławieństwo nowożeńców
Po „Ojcze nasz” kapłan opuszcza modlitwę „Wybaw nas…” i udziela błogosławieństwa nowym małżonkom (II forma).
Módlmy się do Boga za tych zaślubionych, którzy zawierając związek małżeński, zbliżają się do ołtarza, aby posileni Ciałem i Krwią Chrystusa złączyli się na zawsze we wzajemnej miłości.
Wszyscy stojąc modlą się przez chwilę w milczeniu, po czym tylko Nowożeńcy klękają.
Ojcze Święty, Ty stwarzając człowieka na swój obraz i podobieństwo, powołałeś do istnienia mężczyznę i kobietę, aby jako mąż i żona, złączeni w jedno ciałem i duszą, spełniali w świecie swoje posłannictwo. Prosimy Cię, Boże, ześlij swoje błogosławieństwo na tych nowożeńców [N.] i [N.] i wlej w ich serca moc Ducha Świętego. Spraw, Panie, aby żyjąc w tej sakramentalnej wspólnocie, którą dziś zapoczątkowali, obdarzali się wzajemnie miłością i świadcząc w ten sposób, że jesteś wśród nich obecny, stanowili jedno serce i jedną duszę.
Udziel im też pomocy, Panie, aby dom, który zakładają, podtrzymywali wspólnym wysiłkiem a swoje dzieci, wychowane w duchu Ewangelii, przygotowali do wspólnoty z Tobą w niebie.
Błogosław swojej służebnicy, [N.], aby pełniąc zadania małżonki i matki, czystą miłością swój dom ożywiała, a zawsze życzliwa i dobra, była jego ozdobą.
Błogosław też swemu słudze, [N.], niechaj dobrze wypełnia obowiązki wiernego męża i troskliwego ojca.
Ojcze Święty, spraw, aby ci, którzy wobec Ciebie zawarli małżeństwo i pragną teraz przystąpić do Twego stołu, radowali się w wieczności udziałem w obiecanej im uczcie niebieskiej. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
Po słowach „Przekażcie sobie znak pokoju” małżonkowie i wszyscy obecni przekazują sobie znak pokoju i miłości.
Nowożeńcy mogą przyjąć Komunię świętą pod obiema postaciami.
W czasie udzielania Komunii św. śpiewa się pieśń eucharystyczną lub wykonuje odpowiedni utwór muzyczny.
Modlitwa po Komunii św.
Wszechmogący Boże, mocą tej ofiary, podtrzymuj z ojcowską dobrocią związek, który ustanowiłeś w swojej opatrzności. Niech ci nowożeńcy przez Ciebie złączeni świętym węzłem i posileni jednym Chlebem i z jednego kielicha, żyją zgodnie, wierni jednej miłości. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
Obrzęd rozesłania
Kapłan udziela uroczystego błogosławieństwa nowożeńcom i ludowi. (I forma)
Bóg Ojciec niech was zachowa w miłości wzajemnej i zgodzie,
aby pokój Chrystusowy w was zamieszkał i stale przebywał w waszym domu.
Wszyscy: Amen.
Bądźcie szczęśliwi jako rodzice i ciesząc się życzliwością przyjaciół,
żyjcie z ludźmi w prawdziwym pokoju.
Wszyscy: Amen.
Wśród świata bądźcie świadkami, że Bóg jest miłością, aby stroskani i ubodzy, doznawszy waszej pomocy, przyjęli was kiedyś z wdzięcznością do wiekuistego domu Boga.
Wszyscy: Amen.
Was wszystkich, tutaj zgromadzonych, niech błogosławi Bóg wszechmogący, Ojciec i Syn, † i Duch Święty.
Wszyscy: Amen.
Po końcowym błogosławieństwie i ksiądz wręcza Młodym dokumenty kościelne i cywilne, po czym oni wychodzą z kościoła przy muzyce organowej.
Po wyjściu z kościoła
Prosimy Nowożeńców, aby ceremonię życzeń organizowali w miejscu przyjęcia weselnego. Jeśli z ważnych względów życzenia będą przyjmować przed kościołem, prosimy uczestników zaślubin, aby nie burzyli świętości chwili i miejsca obsypując na dziedzińcu kościelnym Młodą Parę (ryżem, kwiatami, konfetti etc.).
Sakrament małżeństwa – Liturgia Słowa – język angielski
Sakrament małżeństwa – Liturgia Słowa – język angielski
The Rite of Marriage – Readings
Old Testament Readings (First Reading)
Genesis 1:26-28.31
Male and Female he created them
God said, 'Let us make man in our image, after our likeness; and let them have dominion over the fish of the sea; and over the birds of the air, and over the cattle, and over all the earth, and over every creeping thing that creeps upon the earth.’ So God created man in his own image, in the image of God he created him; male and female he created them. And God blessed them, and God said to them, 'Be fruitful and multiply, and fill the earth and subdue it; and have dominion over the fish of the sea and over the birds of the air and over every living thing that moves upon the earth.’ And God saw everything that he had made, and behold, it was very good.
Genesis 2:18-24
They become one flesh
The Lord God said, 'It is not good that the man should be alone; I will make him a helper fit for him.’ So out of the ground the Lord God formed every beast of the field and every bird of the air, and brought them to the man to see what he would call them; and whatever the man called every living creature, that was its name. The man gave names to all cattle, and to the birds of the air, and to every beast of the field; but for the man there was not found a helper fit for him. So the Lord God caused a deep sleep to fall upon the man, and while he slept took one of his ribs and closed up its place with flesh; and the rib which the Lord God had taken from the man he made into a woman and brought her to the man. Then the man said,
This at last is bone of my bones and flesh of my flesh; she shall be called Woman, because she was taken out of Man.’ Therefore a man leaves his father and his mother and cleaves to his wife, and they become one flesh.
Genesis 24:48-51.58-67
Isaac loved Rebecca, and so he was comforted after his mother’s death
Abraham’s servant said to Laban, 'I blessed the Lord, the God of my master Abraham, who had led me by the right way to take the daughter of my master’s kinsman for his son. Now then, if you will deal loyally and truly with my master, tell me; and if not, tell me; that I may turn to the right hand or to the left.’
Then Laban and Bethuel answered, The thing comes from the Lord; we cannot speak to you bad or good. Behold, Rebecca is before you, take her and go, and let her be the wife of your master’s son, as the Lord has spoken.’
And they called Rebecca, and said to her, 'Will you go with this man?’ She said, 'I will go.’ So they sent away Rebecca their sister and her nurse, and Abraham’s servant and his men. And they blessed Rebecca, and said to her, 'Our sister, be the mother of thousands of ten thousands; and may your descendants possess the gate of those who hate them!’ Then Rebecca and her maids arose, and rode upon the camels and followed the man; thus the servant took Rebecca, and went his way.
Now Isaac had come from Beerlahairoi, and was dwelling in the Negeb. And Isaac went out to meditate in the field in the evening; and he lifted up his eyes and looked, and behold, there were camels coming. And Rebecca lifted up her eyes, and when she saw Isaac, she alighted from the camel, and said to the servant, 'Who is the man yonder, walking in the field to meet us?’ The servant said, 'It is my master.’ So she took her veil and covered herself. And the servant told Isaac all the things that he had done. Then Isaac brought her into the tent, and took Rebecca, and she became his wife; and he loved her. So Isaac was comforted after his mother’s death.
Tobit 7:8-15
The merciful God will guide you both.
Tobias said to Raphael, 'Brother Azarias, speak of those things which you talked about on the journey, and let the matter be settled.’ So he communicated the proposal to Raguel. And Raguel said to Tobias, 'Eat, drink, and be merry; for it is your right to take my child.’ And Tobias said, 'I will eat nothing here until you make a binding agreement with me.’ So Raguel said, Take her right now, in accordance with the law. You are her relative, and she is yours. The merciful God will guide you both for the best.’ Then he called his daughter Sarah, and taking her by the hand he gave her to Tobias to be his wife, saying, 'Here she is; take her according to the law of Moses, and take her with you to your father.’ And he blessed them. Next he called his wife Edna, and took a scroll and wrote out the contract; and they set their seals to it. Then they began to eat.
Tobit 8:4b-8
Grant that I may grow old together with her.
On their wedding night Tobiah arose from bed and said to his wife, “My love, get up. Let us pray and beg our Lord to have mercy on us and to grant us deliverance.” She got up, and they started to pray and beg that deliverance might be theirs.
He began with these words: “Blessed are you, O God of our fathers; praised be your name forever and ever. Let the heavens and all your creation praise you forever.
You made Adam and you gave him his wife Eve to be his help and support; and from these two the human race descended. You said, ‘It is not good for the man to be alone; let us make him a partner like himself.’
Now, Lord, you know that I take this wife of mine not because of lust, but for a noble purpose. Call down your mercy on me and on her, and allow us to live together to a happy old age.” They said together, “Amen, amen.”
Song of Solomon (Song of Songs) 2:8-10.14.16; 8:6-7
Love is strong as death.
The voice of my beloved! Behold, he comes, leaping upon the mountains, bounding over the hills.
My beloved is like a gazelle, or a young stag. Behold, there he stands behind our wall, gazing in at the windows, looking through the lattice.
My beloved speaks and says to me: 'Arise, my love, my fair one,
and come away. O my dove, in the clefts of the rock, in the covert of the cliff, let me see your face, let me hear your voice, for your voice is sweet, and your face is comely.’
My beloved is mine and I am his.
'Set me as a seal upon your heart, as a seal upon your arm; for love is strong as death, jealousy is cruel as the grave. Its flashes are flashes of fire, a most vehement flame. Many waters cannot quench love, neither can floods drown it.’
Ecclesiasticus (Sirach) 26:1-4.13-16
Like the sun rising, so is the beauty of a good wife in her well-ordered home.
Happy is the husband of a good wife;
the number of his days will be doubled.
A loyal wife rejoices her husband,
and he will complete his years in peace.
A good wife is a great blessing;
she will be granted among the blessings of the man who fears the Lord.
Whether rich or poor, his heart is glad,
and at all times his face is cheerful.
A wife’s charm delights her husband,
and her skill puts fat on his bones.
A silent wife is a gift of the Lord,
and there is nothing so precious as a disciplined soul.
A modest wife adds charm to charm, and no balance can weigh the value of a chaste soul.
Like the sun rising in the heights of the Lord,
So is the beauty of a good wife in her well-ordered home.
Jeremiah 31:31-34
I will make a new covenant with the House of Israel and the House of Judah.
'Behold, the days are coming, says the Lord, when I will make a new covenant with the house of Israel and the house of Judah, not like the covenant which I made with their fathers when I took them by the hand to bring them out of the land of Egypt. But this is the covenant which I will make with the house of Israel after those days, says the Lord: I will put my law within them, and I will write it upon their hearts; and I will be their God, and they shall be my people. And no longer shall each man teach his neighbour and each his brother, saying, „Know the Lord,” for they shall all know me, from the least of them to the greatest, says the Lord.’
New Testament Readings (Second Reading)
Romans 8:31-35.37-39
Who shall separate us from the love of Christ?
If God is for us, who is against us? He who did not spare his own Son but gave him up for us all, will he not also give us all things with him? Who shall bring any charge against God’s elect? It is God who justifies; who is to condemn? Is it Christ Jesus, who died, yes, who was raised from the dead, who is at the right hand of God, who indeed intercedes for us? Who shall separate us from the love of Christ? Shall tribulation, or distress, or persecution, or famine, or nakedness, or peril, or sword? No, in all these things we are more than conquerors through him who loved us. For I am sure that neither death, nor life, nor angels, nor principalities, nor things present, nor things to come, nor powers, nor height, nor depth, nor anything else in all creation, will be able to separate us from the love of God in Christ Jesus our Lord.
Romans 12:1-2.9-18
Present your bodies as a living sacrifice, acceptable to God.
I appeal to you, brethren, by the mercies of God, to present your bodies as a living sacrifice, holy and acceptable to God, which is your spiritual worship. Do not be conformed to this world but be transformed by the renewal of your mind, that you may prove what is the will of God, what is good and acceptable and perfect. Let love be genuine; hate what is evil, hold fast to what is good; love one another with brotherly affection; outdo one another in showing honour. Never flag in zeal, be aglow with the Spirit, serve the Lord. Rejoice in your hope, be patient in tribulation, be constant in prayer. Contribute to the needs of the saints, practice hospitality. Bless those who persecute you; bless and do not curse them. Rejoice with those who rejoice, weep with those who weep. Live in harmony with one another; do not be haughty, but associate with the lowly; never be conceited. Repay no one evil for evil, but take thought for what is noble in the sight of all. If possible, so far as it depends upon you, live peaceably with all.
1 Corinthians 6:13-15.17-20
Your body is a temple of the Holy Spirit.
The body is not meant for immorality, but for the Lord, and the Lord for the body. And God raised the Lord and will also raise us up by his power. Do you not know that your bodies are members of Christ? He who is united to the Lord becomes one spirit with him. Shun immorality. Every other sin which a man commits is outside the body; but the immoral man sins against his own body. Do you not know that your body is a temple of the Holy Spirit within you, which you have from God? You are not your own; you were bought with a price. So glorify God in your body.
1 Corinthians 12:31-13:8
If I have not love, I gain nothing.
Earnestly desire the higher gifts. And I will show you a still more excellent way.
If I speak in the tongues of men and of angels, but have not love, I am a noisy gong or a clanging cymbal. And if I have prophetic powers, and understand all mysteries and all knowledge, and if I have all faith, so as to move mountains, but have not love, I am nothing. If I give away all I have, and if I deliver my body to be burned but have not love, I gain nothing.
Love is patient and kind; love is not jealous or boastful; it is not arrogant or rude. Love does not insist on its own way; it is not irritable or resentful; it does not rejoice at wrong, but rejoices in the right. Love bears all things, believes all things, hopes all things, endures all things.
Love never ends.
Ephesians 5:2.21-33
This is a great mystery, and I take it to mean Christ and the church.
Walk in love, as Christ loved us and gave himself up for us. Be subject to one another out of reverence for Christ. Wives, be subject to your husbands, as to the Lord. For the husband is the head of the wife as Christ is the head of the church, his body, and is himself its Saviour. As the church is subject to Christ, so let wives also be subject in everything to their husbands. Husbands, love your wives, as Christ loved the church and gave himself up for her, that he might sanctify her, having cleansed her by the washing of water with the word, that he might present the church to himself in splendour, without spot or wrinkle or any such thing, that she might be holy and without blemish. Even so husbands should love their wives as their own bodies. He who loves his wife loves himself. For no man ever hates his own flesh, but nourishes and cherishes it, as Christ does the church, because we are members of his body. 'For this reason a man shall leave his father and mother and be joined to his wife, and the two shall become one.’ This is a great mystery, and I mean in reference to Christ and the church however, let each one of you love his wife as himself, and let the wife see that she respects her husband.
Colossians 3:12-17
Above all these put on love, which binds everything together in perfect harmony.
Put on, as God’s chosen ones, holy and beloved, compassion, kindness, lowliness, meekness, and patience, forbearing one another and, if one has a complaint against another, forgiving each other; as the Lord has forgiven you, so you also must forgive. And above all these put on love, which binds everything together in perfect harmony. And let the peace of Christ rule in your hearts, to which indeed you were called in the one body. And be thankful. Let the word of Christ dwell in you richly, as you teach and admonish one another in all wisdom, and as you sing psalms and hymns and spiritual songs with thankfulness in your hearts to God. And whatever you do, in word or deed, do everything in the name of the Lord Jesus, giving thanks to God the Father through him.
1 Peter 3:1-9
All of you, have unity of spirit, sympathy, love of the brethren.
You wives should be subordinate to your husbands so that, even if some disobey the word, they may be won over without a word by their wives’ conduct when they observe your reverent and chaste behavior. Your adornment should not be an external one: braiding the hair, wearing gold jewelry, or dressing in fine clothes, but rather the hidden character of the heart, expressed in the imperishable beauty of a gentle and calm disposition, which is precious in the sight of God. For this is also how the holy women who hoped in God once used to adorn themselves and were subordinate to their husbands; thus Sarah obeyed Abraham, calling him “lord.” You are her children when you do what is good and fear no intimidation.
Likewise, you husbands should live with your wives in understanding, showing honor to the weaker female sex, since we are joint heirs of the gift of life, so that your prayers may not be hindered.
Finally, all of you, be of one mind, sympathetic, loving toward one another, compassionate, humble. Do not return evil for evil, or insult for insult; but, on the contrary, a blessing, because to this you were called, that you might inherit a blessing.
1 John 3:18-24
Let us love in deed and in truth.
Little children,, let us not love in word or speech but in deed and in truth. By this we shall know that we are of the truth, and reassure our hearts before him whenever our hearts condemn us; for God is greater than our hearts, and he knows everything. Beloved if our hearts do not condemn us, we have confidence before God; and we receive from him whatever we ask, because we keep his commandments and do what pleases him. And this is his commandment, that we should believe in the name of his Son Jesus Christ and love one another, just as he has commanded us. All who keep his commandments abide in him, and he in them. And by this we know that he abides in us, by the Spirit which he had given us.
1 John 4:7-11
God is love.
Beloved, let us love one another; for love is of God, and he who loves is born of God and knows God. He who does not love does not know God; for God is love. In this the love of God was made manifest among us, that God sent his only Son into the world, so that we might live through him. In this is love, not that we loved God but that he loved us and sent his Son to be the expiation for our sins. Beloved, if God so loved us, we also ought to love one another. No man has ever seen God; if we love one another, God abides in us and his love is perfected in us.
Apocalypse (Revelation) 19:1.5-9
Blessed are those who are invited to the marriage supper of the Lamb.
I, John, heard what seemed to be the mighty voice of a great multitude in heaven, crying, 'Hallelujah! Salvation and glory and power belong to our God.’ And from the throne came a voice crying
“Praise our God, all you his servants You who fear him, small and great”.
'Praise our God, all you his servants, you who fear him, small and great.’ Then I heard what seemed to be the voice of a great multitude, like the sound of many waters and like the sound of mighty thunderpeals, crying, 'Hallelujah! For the Lord our God the Almighty reigns. Let us rejoice and exult and give him the glory, for the marriage of the Lamb has come, and his Bride has made herself ready; it was granted her to be clothed with fine linen, bright and pure’ — for the fine linen is the righteous deeds of the saints And the angel said to me, 'Write this: Blessed are those who are invited to the marriage supper of the Lamb.’
Gospel Readings
Matthew 5:1-12
Rejoice and be glad, for your reward is great in heaven.
Seeing the crowds, Jesus went up on the mountain, and when he sat down his disciples came to him. And he opened his mouth and taught them, saying:
'Blessed are the poor in spirit, for theirs is the kingdom of heaven.
'Blessed are those who mourn, for they shall be comforted.
'Blessed are the meek, for they shall inherit the earth.
'Blessed are those who hunger and thirst for righteousness, for they shall be satisfied.
'Blessed are the merciful, for they shall obtain mercy.
'Blessed are the pure in heart, for they shall see God.
'Blessed are the peacemakers, for they shall be called sons of God.
'Blessed are those who are persecuted for righteousness’ sake, for theirs is the kingdom of heaven.
'Blessed are you when men revile you and persecute you and utter all kinds of evil against you falsely on my account. Rejoice and be glad, for your reward is great in heaven.’
Matthew 5:13-16
You are the light of the world.
Jesus said to his disciples, 'You are the salt of the earth; but if salt has lost its taste, how shall its saltiness be restored? It is no longer good for anything except to be thrown out and trodden under foot by men.
'You are the light of the world. A city set on a hill cannot be hid. Nor do men light a lamp and put it under a bushel, but on a stand, and it gives light to all in the house. Let your light so shine before men, that they may see your good works and give glory to your Father who is in heaven.’
Matthew 7:21.24-29
He built his house on the rock.
Jesus said to his disciples, 'Not every one who says to me, „Lord, Lord,” shall enter the kingdom of heaven, but he who does the will of my Father who is in heaven.
'Every one then who hears these words of mine and does them will be like a wise man who built his house upon the rock; and the rain fell, and the floods came, and the winds blew and beat upon that house, but it did not fall, because it had been founded on the rock. And every one who hears these words of mine and does not do them will be like a foolish man who built his house upon the sand; and the rain fell, and the floods came, and the winds blew and beat against that house, and it fell; and great was the fall of it.’
And when Jesus finished these sayings, the crowds were astonished at his teaching, for he taught them as one who had authority, and not as their scribes.
Matthew 19:3-6
What God has joined together, let no man put asunder.
Pharisees came up to Jesus and tested him by asking, 'Is it lawful to divorce one’s wife for any cause?’ He answered, 'Have you not read that he who made them from the beginning made them male and female, and said, „For this reason a man shall leave his father and mother and be joined to his wife, and the two shall become one”? So they are no longer two but one. What therefore God has joined together, let no man put asunder.’
Matthew 22:35-40
This is the great and the first commandment. The second resembles it.
A lawyer, to disconcert Jesus, put a question, „Master, which is the great commandment of the Law?”
Jesus said, „You must love the Lord your God with all your heart, with all your soul, and with all your mind.
This is the greatest and the first commandment.
The second resembles it: You must love your neighbour as yourself.
On these two commandments hang the whole Law, and the Prophets also.”
Mark 10:6-9
They are no longer two but one.
Jesus said, 'From the beginning of creation, „God made them male and female.” „For this reason a man shall leave his father and mother and be joined to his wife, and the two shall become one.” So they are no longer two but one. What therefore God has joined together let not man put asunder.’
John 2:1-11
This, the first of his signs, Jesus did at Cana in Galilee
There was a wedding at Cana in Galilee, and the mother of Jesus was there. Jesus and his disciples were also invited to the wedding.
When the wine ran short, the mother of Jesus said to him, “They have no wine.” And Jesus said to her, “Woman, how does your concern affect me? My hour has not yet come.” His mother said to the servants, “Do whatever he tells you.”
Now there were six stone water jars there for Jewish ceremonial washings, each holding twenty or thirty gallons. Jesus told them, “Fill the jars with water.” So they filled them to the brim. Them he told them, “Draw some out now and take it to the headwaiter.” So they took it. And when the headwaiter tasted the water that had become wine, Without knowing where it came from – although the servants who had drawn the water knew – the headwaiter called the bridegroom and said to him, “Everyone serves good wine first, and then when people have drunk freely, an inferior one; but you have kept the good wine until now.”
Jesus did this as the beginning of his signs at Cana in Galilee and so revealed his glory, and his disciples began to believe in him.
John 15:9-12
Abide in my love.
Jesus said to his disciples, 'As the Father has loved me, so have I loved you; abide in my love. If you keep my commandments, you will abide in my love, just as I have kept my Father’s commandments and abide in his love. These things I have spoken to you, that my joy may be in you, and that your joy may be full.
This is my commandment, that you love one another as I have loved you.’
John 15:12-16
This is my commandment, that you love one another.
Jesus said to his disciples, This is my commandment, that you love one another as I have loved you. Greater love has no man than this, that a man lay down his life, for his friends. You are my friends if you do what I command you. No longer do I call you servants, for the servant does not know what his master is doing; but I have called you friends, for all that I have heard from my Father I have made known to you. You did not choose me, but I chose you and appointed you that you should go and bear fruit and that your fruit should abide; so that whatever you ask the Father in my name, he may give it to you.’
John 17:20-26
That they may become perfectly one.
Jesus lifted up his eyes to heaven, and said, 'Holy Father, I do not pray for these only, but also for those who believe in me through their word, that they may all be one; even as thou, Father, art in me, and I in thee, that they also may be in us, so that the world may believe that thou hast sent me. The glory which thou hast given me I have given to them, that they may be one even as we are one, I in them and thou in me, that they may become perfectly one, so that the world may know that thou has sent me and hast loved them even as thou hast loved me. Father, I desire that they also, whom thou hast given me, may be with me where I am, to behold my glory which thou hast given me in thy love for me before the foundation of the world. 0 righteous Father, the world has not known thee, but I have known thee; and these know that thou hast sent me. I made known to them thy name, and I will make it known, that the love with which thou hast loved me may be in them, and I in them.’
Czytania biblijne na ślub
Sakrament małżeństwa – Liturgia Słowa
Narzeczeni mogą samodzielnie wybrać teksty biblijne na swoją ceremonię ślubną spośród tych, jakie znajdują się w „Obrzędach sakramentu małżeństwa”.
Obrzędy sakramentu małżeństwa
Narzeczeni mogą samodzielnie wybrać teksty biblijne na swoją ceremonię ślubną spośród tych, jakie znajdują się w „Obrzędach sakramentu małżeństwa”. Zestaw czytań w całym Kościele katolickim jest identyczny, tak więc przy ślubach obcojęzycznych można także określić język w jakim będą one odczytane.
Zasadniczo przed Ewangelią wybiera się jedno czytanie ze Starego lub Nowego Testamentu. Wyjątek stanowi niedziela i uroczystości kościelne, a także ceremonie dwujęzyczne, kiedy przed Ewangelią odczytuje się dwa czytania. W okresie wielkanocnym korzysta się tylko z Nowego
Czytania ze Starego Testamentu
Rdz 1,26-28.31a – Stworzenie mężczyzny i kobiety
Bóg rzekł: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!”
Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i kobietę.
Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi”.
A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre.
Rdz 2,18-24 – Ustanowienie małżeństwa
Pan Bóg rzekł: „Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc”.
Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta ziemne i wszelkie ptactwo powietrzne, Pan Bóg przyprowadził je do mężczyzny, aby się przekonać, jaką da im nazwę. Każde jednak zwierzę, które określił mężczyzna, otrzymało nazwę „istota żywa”. I tak mężczyzna dał nazwy wszelkiemu bydłu, ptakom powietrznym i wszelkiemu zwierzęciu polnemu, ale dla człowieka nie znalazł odpowiedniej mu pomocy.
Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał, wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił ciałem. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował kobietę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, mężczyzna powiedział: „Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała. Ta będzie się zwała kobietą, bo ta z mężczyzny została wzięta”. Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem.
Rdz 24,48-51.58-67 – Małżeństwo Izaaka i Rebeki
Sługa Abrahama rzekł do Labana: „Dziękowałem Panu, Bogu pana mego Abrahama, że poprowadził mnie drogą właściwą, abym wziął bratanicę pana mego za żonę dla jego syna. A teraz powiedzcie mi, czy chcecie okazać panu mojemu prawdziwą życzliwość; a jeśli nie – powiedzcie, a wtedy udam się gdzie indziej”.
Wtedy Laban i Betuel tak odpowiedzieli: „Ponieważ Pan tak zamierzył, nie możemy ci powiedzieć nie lub tak. masz przed sobą Rebekę, weź ją z sobą i idź. Niechaj będzie ona żoną syna pana twego, jak postanowił Pan”.
Zawołali zatem Rebekę i spytali: „Czy chcesz iść z tym człowiekiem?” A ona odpowiedział: „Chcę iść”. Wyprawili więc Rebekę, siostrę swoją, i jej piastunkę ze sługą Abrahama i jego ludźmi. Pobłogosławili Rebekę i tak rzekli: „Siostro nasza, wzrastaj w tysiące nieprzeliczone: i niech potomstwo twoje zdobędzie bramy swych nieprzyjaciół!”
Po czym Rebeka i jej niewolnice wsiadły na wielbłądy i ruszyły w drogę za owym człowiekiem. Sługa Abrahama zabrał więc Rebekę i odjechał.
A Izaak, który naówczas mieszkał w Negebie, właśnie wracał od studni Lachaj-Roj; wyszedł bowiem pogrążony w smutku na pole przed wieczorem. Podniósłszy oczy ujrzał zbliżające się wielbłądy. Gdy zaś Rebeka podniosła oczy, spostrzegła Izaaka, szybko zsiadła z wielbłąda i spytała sługi: „Kto to jest ten mężczyzna, który idzie ku nam przez pole?” Sługa odpowiedział: „To mój pan”. Wtedy Rebeka wzięła zasłonę i zakryła twarz.
Kiedy sługa opowiedział Izaakowi o wszystkim, czego dokonał, Izaak wprowadził Rebekę do namiotu Sary, swej matki. Wziąwszy Rebekę za żonę, Izaak miłował ją, bo była mu pociechą po matce.
Tb 7,6-14 – Małżeństwo Tobiasza
Raguel ucałował Tobiasza i przemówił do niego: „Bądź błogosławiony, chłopcze, synu tak szlachetnego i dobrego ojca! O jakże wielkie nieszczęście, że oślepł, on mąż tak sprawiedliwy i czyniący miłosierdzie”. I rzucił się na szyję Tobiasza, syna brata swego, i zaczął płakać. I żona Edna zapłakała, a także płakała ich córka Sara.
I zabili baranka z trzody, i urządzili im gościnne przyjęcie. A kiedy się wykąpali i umyli, i zasiedli do uczty, rzekł Tobiasz do Rafała: „Bracie Azariaszu, powiedz Raguelowi, aby mi dał moją siostrę Sarę za żonę”. A Raguel posłyszał te słowa i rzekł do młodzieńca: „Jedz i pij, i niech ci będzie dobrze tej nocy! Nie ma bowiem żadnego człowieka, oprócz ciebie, który by miał prawo wziąć Sarę, córkę moją, za żonę, bracie. Także i ja nie mam władzy dać jej innemu mężowi oprócz ciebie, ponieważ ty jesteś najbliższym krewnym. Ale teraz, moje dziecko, muszę ci powiedzieć prawdę: Dałem ją już siedmiu mężom spośród naszych braci i wszyscy umarli tej nocy, w której zbliżali się do niej. A teraz, dziecko, jedz i pij, a Pan będzie działał przez was”. I rzekł Tobiasz: „Nie będę jadł i pił tak długo, dopóki ty nie rozstrzygniesz mojej sprawy”. I rzekł mu Raguel: „Ja to robię. Ona jest dana tobie zgodnie z postanowieniem księgi Prawa Mojżesza i niebo też postanowiło, abym ci ją dał. Weź więc swoją siostrę! Od teraz ty jesteś jej bratem, a ona twoją siostrą. Jest ona dana tobie od dziś na zawsze. Niech Pan nieba będzie, dziecko, łaskawy dla was tej nocy i niech okaże wam miłosierdzie i da pokój!”
Potem zawołał Raguel córkę swoją Sarę, i przyszła do niego. A on ujął jej rękę i oddał ją Tobiaszowi, i rzekł: „Weź ją zgodnie z postanowieniem i wyrokiem zapisanym w księdze Prawa Mojżesza, że należy ci ją dać za żonę. Masz ją i zaprowadź ją w zdrowiu do swego ojca. A Bóg niebios niech was obdarzy pokojem!” I zawołał jej matkę, i polecił, aby przyniosła zwój papirusu i napisał na nim zaświadczenie o zawartym małżeństwie i to, że daje mu ją za żonę, zgodnie z wyrokiem Prawa Mojżesza. Teraz dopiero zaczęto jeść i pić.
Tb 7,9-10.11-17 – Małżeństwo Tobiasza
A kiedy się wykąpali i umyli, i zasiedli do uczty, rzekł Tobiasz do Rafała: „Bracie Azariaszu, powiedz Raguelowi, aby mi dał moją siostrę Sarę za żonę”. A Raguel posłyszał te słowa i rzekł do młodzieńca: „Jedz i pij, i niech ci będzie dobrze tej nocy! Nie ma bowiem żadnego człowieka, oprócz ciebie, który by miał prawo wziąć Sarę, córkę moją, za żonę, bracie. Także i ja nie mam władzy dać jej innemu mężowi oprócz ciebie, ponieważ ty jesteś najbliższym krewnym. A teraz, dziecko, jedz i pij, a Pan będzie działał przez was”. I rzekł Tobiasz: „Nie będę jadł i pił tak długo, dopóki ty nie rozstrzygniesz mojej sprawy”. I rzekł mu Raguel: „Ja to robię. Ona jest dana tobie zgodnie z postanowieniem księgi [Prawa] Mojżesza i niebo też postanowiło, abym ci ją dał. Weź więc swoją siostrę! Od teraz ty jesteś jej bratem, a ona twoją siostrą. Jest ona dana tobie od dziś na zawsze. Niech Pan nieba będzie, dziecko, łaskawy dla was tej nocy i niech okaże wam miłosierdzie i da pokój!” Potem zawołał Raguel córkę swoją Sarę, i przyszła do niego. A on ujął jej rękę i oddał ją Tobiaszowi, i rzekł: „Weź ją zgodnie z postanowieniem i wyrokiem zapisanym w księdze [Prawa] Mojżesza, że należy ci ją dać za żonę. Masz ją i zaprowadź ją w zdrowiu do swego ojca. A Bóg niebios niech was obdarzy pokojem!” I zawołał jej matkę, i polecił, aby przyniosła zwój [papirusu] i napisał na nim zaświadczenie o zawartym małżeństwie i to, że daje mu ją za żonę, zgodnie z wyrokiem Prawa Mojżesza. Teraz dopiero zaczęto jeść i pić.
Tb 8,4b-8 – Modlitwa Tobiasza i Sary
Po uroczystościach weselnych Tobiasz rzekł do Sary: „Wstań, siostro, módlmy się i błagajmy Pana naszego, aby okazał nam miłosierdzie i ocalił nas”. Wstała i ona i zaczęli się modlić i błagać, aby dostąpić ocalenia.
I zaczęli tak mówić: „Bądź uwielbiony, Boże ojców naszych, i niech będzie uwielbione imię Twoje na wieki przez wszystkie pokolenia! Niech Cię uwielbiają niebiosa i wszystkie Twoje stworzenia po wszystkie wieki.
Tyś stworzył Adama, i stworzyłeś dla niego pomocną ostoję – Ewę, jego żonę, i z obojga powstał rodzaj ludzki. I Ty rzekłeś: Nie jest dobrze być człowiekowi samemu, uczyńmy mu pomocnicę podobną do niego.
A teraz nie dla rozpusty biorę tę siostrę moją za żonę, ale dla związku prawego. Okaż mnie i jej miłosierdzie i pozwól razem dożyć starości!” I powiedzieli kolejno: „Amen, amen!”
Prz 31,10-13.19-20.30-31 – Poemat o dzielnej niewieście
Niewiastę dzielną któż znajdzie? Jej wartość przewyższa perły. Serce małżonka jej ufa, na zyskach mu nie zbywa; nie czyni mu źle, ale dobrze przez wszystkie dni jego życia. O len się stara i wełnę, pracuje starannie rękami. Wyciąga ręce po kądziel, jej palce chwytają wrzeciono. Otwiera dłoń ubogiemu, do nędzarza wyciąga swe ręce. Kłamliwy wdzięk i marne jest piękno: chwalić należy niewiastę, co boi się Pana. Z owocu jej rąk jej dajcie, niech w bramie chwalą jej czyny.
Pnp 2,8-10.14.16a; 8,6-7a – Miłość jest potężna jak śmierć
Ukochany mój! Oto on! Oto nadchodzi! Biegnie przez góry, skacze po pagórkach. Umiłowany mój podobny do gazeli, do młodego jelenia. Oto stoi za naszym murem, patrzy przez okno, zagląda przez kraty. Miły mój odzywa się i mówi do mnie:
„Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź!
Gołąbko ma, ukryta w zagłębieniach skały, w szczelinach przepaści, ukaż mi swą twarz, daj mi usłyszeć swój głos! Bo słodki jest głos twój i twarz pełna wdzięku”.
Mój miły jest mój, a ja jestem jego.
On mi powiedział: „Połóż mię jak pieczęć na twoim sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu, bo jak śmierć potężna jest miłość, a zazdrość jej nieprzejednana jak Szeol, żar jej to żar ognia, płomień Pański. Wody wielkie nie zdołają ugasić miłości, nie zatopią jej rzeki”.
Syr 26,1-4,13-16 – Dobra kobieta jest światłem domu
Szczęśliwy mąż, który ma dobrą żonę, liczba dni jego będzie podwójna. Dobra żona radować będzie męża, który osiągnie pełnię wieku w pokoju. Dobra żona to dobra część dziedzictwa i jako taka będzie dana tym, którzy się boją Pana: wtedy to serce bogatego czy ubogiego będzie zadowolone i oblicze jego wesołe w każdym czasie. Wdzięk żony rozwesela jej męża, a mądrość jej orzeźwia jego kości. Dar Pana – żona spokojna i za osobę dobrze wychowaną nie ma odpłaty. Wdzięk nad wdziękami skromna kobieta i nie masz nic równego osobie powściągliwej. Jak słońce wschodzące na wysokościach Pana, tak piękność dobrej kobiety między ozdobami jej domu.
Jr 31,31-32a.33-34a – Nowe przymierze Boga z ludźmi
Pan mówi: „Oto nadchodzą dni, kiedy zawrę z domem Izraela i z domem judzkim nowe przymierze. Nie jak przymierze, które zawarłem z ich przodkami, kiedy ująłem ich za rękę, by wyprowadzić z ziemi egipskiej.
Lecz takie będzie przymierze, jakie zawrę z domem Izraela po tych dniach – wyrocznia Pana: Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercu. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi narodem.
I nie będą się musieli wzajemnie pouczać jeden mówiąc do drugiego: „Poznajcie Pana!” Wszyscy bowiem od najmniejszego do największego Mnie poznają.
Czytania z Nowego Testamentu
Rz 8,31b-35.37-39 – Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej
Bracia: Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować?
Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia? Czy Chrystus Jezus, który poniósł za nas śmierć, co więcej – zmartwychwstał, siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami?
Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz?
Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował.
I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.
Rz 12,1-2.9-18 – Miłość żąda ofiary
Proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej. Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe.
Miłość niech będzie bez obłudy! Miejcie wstręt do złego, podążajcie za dobrem! W miłości braterskiej nawzajem bądźcie życzliwi! W okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzajcie! Nie opuszczajcie się w gorliwości! Bądźcie płomiennego ducha! Pełnijcie służbę Panu! Weselcie się nadzieją! W ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie – wytrwali! Zaradzajcie potrzebom świętych! Przestrzegajcie gościnności!
Błogosławcie tych, którzy was prześladują! Błogosławcie, a nie złorzeczcie! Weselcie się z tymi, którzy się weselą, płaczcie z tymi, którzy płaczą. Bądźcie zgodni we wzajemnych uczuciach! Nie gońcie za wielkością, lecz niech was pociąga to, co pokorne! Nie uważajcie sami siebie za mądrych! Nikomu złem za złe nie odpłacajcie. Starajcie się dobrze czynić wobec wszystkich ludzi! Jeżeli to jest możliwe, o ile to od was zależy, żyjcie w zgodzie ze wszystkimi ludźmi!
Rz 15,1b-3a.5-7.13 – Przygarniajcie siebie nawzajem, bo i Chrystus przygarnął was
Bracia: Nie powinniśmy szukać tylko tego, co dla nas dogodne. Niech każdy z nas stara się o to, co dla bliźniego dogodne – dla jego dobra, dla zbudowania. Przecież i Chrystus nie szukał tego, co było dogodne dla Niego.
A Bóg, który daje cierpliwość i pociechę, niech sprawi, abyście wzorem Chrystusa te same uczucia żywili do siebie i zgodnie jednymi ustami wielbili Boga i Ojca Pana naszego Jezusa Chrystusa.
A Bóg, dawca nadziei, niech wam udzieli pełni radości i pokoju w wierze, abyście przez moc Ducha Świętego byli bogaci w nadzieję.
1Kor 6,13c-15a.17-20 – Ciało jest przybytkiem Ducha Świętego
Bracia: Ciało nie jest dla rozpusty, ale dla Pana, a Pan dla ciała. Bóg zaś i Pana wskrzesił, i nas również swą mocą wskrzesił z martwych. Czyż nie wiecie, że wasze ciała są członkami Chrystusa? Ten zaś, kto się łączy z Panem, jest z Nim jednym duchem. Strzeżcie się rozpusty; wszelki grzech popełniony przez człowieka jest na zewnątrz ciała; kto zaś grzeszy rozpustą, przeciwko własnemu ciału grzeszy. Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest przybytkiem Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Za wielką bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!
1Kor 12,31 – 13,8a -Pochwała prawdziwej miłości
Bracia: Starajcie się o większe dary:
a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą.
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką możliwą wiarę,
tak iżbym góry przenosił,
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę
całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje…
…Tak więc trwają wiara,
nadzieja, miłość – te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.
Ef 4,1-6 – Usiłujcie zachować jedność
Bracia: Zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani w jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który jest i działa ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.
Ef 5,2a.25-32 – Tajemnica małżeństwa
Bracia: Postępujcie drogą miłości, bo i Chrystus nas umiłował i samego siebie wydał za nas.
Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy obmyciem wodą, któremu towarzyszy słowo, aby osobiście stawić przed sobą Kościół jako chwalebny, nie mający skazy czy zmarszczki, czy czegoś podobnego, lecz aby był święty i nieskalany.
Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje. Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz każdy je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus – Kościół, bo jesteśmy członkami Jego Ciała. Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem.
Tajemnica to wielka, a ja mówię: w odniesieniu do Chrystusa i do Kościoła.
Flp 4,4-9 – Bóg pokoju będzie z wami
Bracia: Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się! Niech będzie znana wszystkim ludziom wasza wyrozumiała łagodność: Pan jest blisko! O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem! A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.
W końcu, bracia, wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym – to miejcie na myśli!
Czyńcie to, czego się nauczyliście, co przejęliście, co usłyszeliście i co zobaczyliście u mnie, a Bóg pokoju będzie z wami.
Kol 3,12-17 – Życie w miłości i dziękczynieniu
Bracia: Jako wybrańcy Boży – święci i umiłowani – obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy!
Na to zaś wszystko przyobleczcie miłość, która jest więzią doskonałości. A sercami waszymi niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też zostaliście wezwani w jednym Ciele. I bądźcie wdzięczni!
Słowo Chrystusa niech w was przebywa z całym swym bogactwem: z wszelką mądrością nauczajcie i napominajcie samych siebie przez psalmy, hymny, pieśni pełne ducha, pod wpływem łaski śpiewając Bogu w waszych sercach.
I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko czyńcie w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego.
Hbr 13,1-4a.5-6b – Małżeństwo niech będzie we czci u wszystkich
Bracia: Niech trwa braterska miłość. Nie zapominajmy też o gościnności, gdyż przez nią niektórzy, nie wiedząc, aniołom dali gościnę. Pamiętajcie o uwięzionych, jakbyście byli sami uwięzieni, i o tych, co cierpią, bo i sami jesteście w ciele.
We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane.
Postępowanie wasze niech będzie wolne od chciwości na pieniądze: zadowalajcie się tym, co macie. Sam bowiem powiedział: „Nie opuszczę cię ani pozostawię”. Śmiało więc mówić możemy: Pan jest wspomożycielem moim, nie ulęknę się,
1P 3,1-9 – Jednomyślność i współczucie w rodzinie chrześcijańskiej
Umiłowani: Żony niech będą poddane swoim mężom, aby nawet wtedy, gdy niektórzy z nich nie słuchają nauki, przez samo postępowanie żon zostali dla wiary pozyskani bez nauki, gdy będą się przypatrywali waszemu, pełnemu bojaźni, świętemu postępowaniu. Ich ozdobą niech będzie nie to, co zewnętrzne: uczesanie włosów i złote pierścienie ani strojenie się w suknie, ale wnętrze serca człowieka o nienaruszalnym spokoju i łagodności ducha, który jest tak cenny wobec Boga.
Tak samo bowiem i dawniej święte niewiasty, które miały nadzieję w Bogu, same siebie ozdabiały, a były poddane swoim mężom. Tak Sara była posłuszna Abrahamowi, nazywając go panem. Stałyście się jej dziećmi, gdyż dobrze czynicie i nie obawiacie się żadnego zastraszenia.
Podobnie mężowie we wspólnym pożyciu liczcie się rozumnie ze słabszym ciałem kobiecym! Darzcie żony czcią jako te, które są razem z wami dziedzicami łaski, to jest życia, aby nie stawiać przeszkód waszym modlitwom.
Na koniec zaś bądźcie wszyscy jednomyślni, współczujący, pełni braterskiej miłości, miłosierni, pokorni! Nie oddawajcie złem za zło ani złorzeczeniem za złorzeczenie! Przeciwnie zaś, błogosławcie! Do tego bowiem jesteście powołani, abyście odziedziczyli błogosławieństwo.
1J 3,18-24 – Miłujmy czynem i prawdą
Dzieci, nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą. Po tym poznamy, że jesteśmy z prawdy, i uspokoimy przed Nim nasze serce. Bo jeśli nasze serce oskarża nas, to przecież Bóg jest większy od naszego serca i zna wszystko. Umiłowani, jeśli serce nas nie oskarża, mamy ufność wobec Boga, i o co prosić będziemy, otrzymamy od Niego, ponieważ zachowujemy Jego przykazania i czynimy to, co się Jemu podoba. Przykazanie Jego zaś jest takie, abyśmy wierzyli w imię Jezusa Chrystusa, Jego Syna, i miłowali się wzajemnie tak, jak nam nakazał. Kto wypełnia Jego przykazania, trwa w Bogu, a Bóg w nim; a to, że trwa On w nas, poznajemy po Duchu, którego nam dał.
1 J 4,7-12 – Bóg jest miłością
Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością.
W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu. W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy.
Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. Nikt nigdy Boga nie oglądał. Jeżeli miłujemy się wzajemnie, Bóg trwa w nas i miłość ku Niemu jest w nas doskonała.
Ap 19,1.5-9a – Gody Baranka z Kościołem
Ja, Jan, usłyszałem jak gdyby głos donośny wielkiego tłumu w niebie mówiących: „Alleluja! Zbawienie i chwała, i moc u Boga naszego.”
I wyszedł głos od tronu, mówiący: „Chwalcie Boga naszego, wszyscy Jego słudzy, którzy się Go boicie, mali i wielcy!”
I usłyszałem jakby głos wielkiego tłumu i jakby głos mnogich wód, i jakby głos potężnych gromów, które mówiły: „Alleluja, bo zakrólował Pan Bóg nasz, Wszechmogący. Weselmy się i radujmy, i dajmy Mu chwałę, bo nadeszły Gody Baranka, a Jego Małżonka się przystroiła, i dano jej oblec bisior lśniący i czysty” – bisior bowiem oznacza czyny sprawiedliwe świętych.
I mówi mi: „Napisz: Błogosławieni, którzy są wezwani na ucztę Godów Baranka!”
Ewangelia
Mt 5,1-12a – Szczęście według nauki Chrystusa
Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:
Błogosławieni ubodzy w duchu,
albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą,
albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi,
albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości,
albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni,
albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca,
albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój,
albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości,
albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie.
Mt 5,13-16 – Wy jesteście światłem świata
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi.
Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie”.
Mt 7,21.24-25 (lub -29) – Dom zbudowany na skale
Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie każdy, który Mi mówi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.
Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony.
Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki.
Gdy Jezus dokończył tych mów, tłumy zdumiewały się Jego nauką. Uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak ich uczeni w Piśmie.
Mt 19,3-6 – Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela
Faryzeusze przystąpili do Jezusa, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: „Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?”
On odpowiedział: „Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało.
Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela.”
Mt 22,35-40 – Wielkie przykazanie miłości
Jeden z uczonych w Prawie, zapytał Jezusa, wystawiając Go na próbę: „Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?”
On mu odpowiedział: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie.
Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy.”
Mk 10,6-9 -Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela
Jezus powiedział do swoich uczniów: Na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela!
J 2,1-11 -Jezus i Maryja na weselu w Kanie Galilejskiej
W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów.
A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: „Nie mają już wina”. Jezus Jej odpowiedział: „Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Jeszcze nie nadeszła godzina moja”. Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”.
Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: „Napełnijcie stągwie wodą”. I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: „Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu”. Ci zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem, i nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli, przywołał pana młodego i powiedział do niego: „Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory”.
Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.
J 15,9-12 – Trwajcie w mojej miłości
W czasie ostatniej wieczerzy Jezus powiedział do swoich uczniów:
Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.
To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem.
J 15,12-16 – Miłość na wzór Chrystusa
W czasie ostatniej wieczerzy Jezus powiedział do sowich uczniów:
To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję.
Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego.
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje.
J 17,20-26 – Aby stanowili jedno
W czasie ostatniej wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami: „Ojcze Święty, proszę nie tylko za nimi, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie, aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili jedno w Nas, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie. Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś.
Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich”.
Sakramenty
Sakramenty święte

Chrzest
udzielane są w II i IV niedzielę każdego miesiąca podczas Mszy św. o godz. 11.30.
wymagane dokumenty
- Świadectwo Urodzenia dziecka z USC
- Dokumenty tożsamości rodziców dziecka
- Dane personalne kandydatów na chrzestnych (dla mieszkających poza parafią zaświadczenie o przydatności do godności chrzestnego wystawione przez parafię zamieszkania)
Nauki przed chrztem dla rodziców i chrzestnych: w piątek poprzedzający ustaloną datę chrztu o godz. 19.00
Szczegóły dotyczące rodziców chrzestnych

Komunia święta
Do Pierwszej Komunii Świętej dzieci przystępują w trzeciej klasie Szkoły Podstawowej.
Pierwsza komunia udzielana jest w drugą niedzielę maja (najbliższa to 10 maja 2020r. o godz. 11.30 klasy 3 A, 3 B, 3 C, Słoneczna o godz. 13.00 klasy 3 D, 3 E, CKS, )
Przygotowanie obejmuje:
- katechezę szkolną
- katechezę sakramentalną – odbywa się w kościele w ramach nabożeństw i Mszy Św.
- nabożeństwa wprowadzające:
- październik – nabożeństwa różańcowe; poświęcenie różańców i wspólna modlitwa o 17.00
- listopad/grudzień – Akt Oddania dzieci i rodzin Matce Bożej (8 grudnia); poświęcenie medalików – roraty
- luty – poświęcenie i wręczenie świec
- Triduum Paschalne (Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Noc Paschalna) wejście w tajemnicę wiary i odnowienie przyrzeczeń Chrztu Świętego
- Przygotowanie Dnia Pierwszej Komunii Świętej
- czerwiec – Dzień wdzięczności za Dar Eucharystii
Wymagane dokumenty:
- Metryka Chrztu Świętego dziecka

Bierzmowanie
Do Sakramentu bierzmowania dzieci przygotowywane są w okresie trzech lat nauki w Gimnazjum.
Przygotowanie obejmuje:
- katechezę szkolną
- katechezę sakramentalną – odbywa się w kościele w ramach pracy rocznej:
- dla klasy pierwszej -10 spotkań w okresie luty czerwiec zakończone skrutinium (rozmowa sprawdzajaca w obecności katechety i proboszcza)
- dla klasy drugiej -10 spotkań w okresie wrzesień- grudzień zakończone skrutinium (rozmowa sprawdzajaca w obecności katechety i proboszcza)
- dla klasy trzeciej spotkanie cotygodniowe przez cały rok zakończone skrutinium (rozmowa sprawdzajaca w obecności katechety i proboszcza, oraz przynajmniej jednego z rodziców)
Wymagane dokumenty:
- Metryka Chrztu Świętego kandydata
- Indeks uczestniczenia w trzyletnim przygotowaniu
- Dane personalne świadka bierzmowania i wymagane zaświadczenia(dotyczy mieszkających poza parafią)

Sakrament małżeństwa
Przygotowujący się do Sakramentu Małżeństwa zobowiązani są zgłosić się na trzy miesiące przed planowanym terminem w celu spisania Protokołu Kanonicznego badania Narzeczonych.
Wcześniej (nawet 2 lata) zarezerwować termin ślubu
Wymagane dokumenty:
- aktualne, tj. z datą do 3 miesięcy wstecz, metryki chrztu, jeśli chrzest odbył się poza parafią
- dowody osobiste
- świadectwo bierzmowania, jeśli nie zostało ono zapisane na metryce chrztu
- zaświadczenie o uczestnictwie w katechezie przedmałżeńskiej
- zaświadczenie z Urzędu Stanu Cywilnego (niezbędne, gdy małżonkowie chcą, aby ślub kościelny pociągał za sobą również skutki cywilno – prawne, tzw. ślub konkordatowy) lub akt ślubu, jeśli wcześniej zawarto związek cywilny.
Nauki przedmałżeńskie organizujemy 2 razy do roku na wczesną wiosnę i wczesną jesienią: w środy o godz. 19.30
Jeżeli jest zapotrzebowanie organizujemy weekendowe nauki przedślubne.
Liturgia słowa czytania do wyboru – język polski
Liturgia słowa – język angielski

Posługa sakramentalna dla chorych
Z Wiatykiem – jesteśmy do dyspozycji w każdej potrzebie.
Odwiedziny chorych w każdy pierwszy piątek miesiąca w godz. 9.00 – 11.00
Chorych można zgłaszać przez cały rok w kancelarii parafialnej. W lipcu i sierpniu odwiedzamy chorych tylko na wezwanie.

Pogrzeb katolicki
Wymagane dokumenty:
- Akt Zgonu,
- zaświadczenie o udzieleniu sakramentu chorych i wiatyku (Komunii świętej), jeśli zgon nastąpił poza parafią – w szpitalu wystawia je zawsze kapelan szpitala.




